10 lutego, 2019

Komuś tu wybiło 6 miesięcy!

A tym ktosiem jest Slaszko! ♥


Dawno mnie tu nie było, ale potrzebowałam trochę odetchnąć od blogosfery, przemyśleć parę spraw. Rozmyślałam też nad skończeniem z pisaniem ale chyba tak nie umiem. Przyzwyczaiłam się, że mam takie swoje własne miejsce gdzie mogę się wygadać i ciężko mi z tego zrezygnować.

Wracając do naszej pięknej rocznicy. Właśnie dziś mija 6 miesięcy odkąd na świat przyszedł miot dziesięciu małych kluseczek wśród których krył się ten jeden mój, najwspanialszy. Pamiętam jak odwiedziłam je gdy miały 2 tygodnie, Slash niczym nie wyróżniał się na tle reszty czarno-białych krówek, wszystkie były do schrupania a najsmaczniejsza była pręgowana suka #teamkolor :D. Później wszystko zaczęło się klarować, spędzałam całe dnie oglądając transmisje wesołej gromadki poznającej świat, ich pierwsze kroki, pierwsze zabawy...w końcu gdy miały 6 tygodni co wypadało na zawodach Dog Games Fall dowiedziałam się, że to właśnie Slaszko zasili nasze szeregi a już tydzień później przepadliśmy w sobie nawzajem ♥.


Jaki on jest? Slash jest najweselszym i najmniej problemowym zwierzątkiem jakie kiedykolwiek poznałam, zachowuje się jak typowy hipis i nie, wcale nie przesadzam. Jego głównym celem w życiu jest kochać i być kochanym, nie wdaje się w bójki ani ich nie rozpoczyna, gdy piesek chce go zjeść nie gniewa się na niego nawet 5 sekund i wraz chce się z nim zaprzyjaźnić zaplatając kolorowe bransoletki :D. Uwielbia się przytulać i nie chodzi mi tylko o położeniu łepka na brzuch a o aktywne przytulanie przez ocieranie, trochę jak kot. Na widok ulubionych cioci i wujków zaczyna śpiewać i wić się jak dziki wąż. Poza tym jest odważny, niestrudzony, idący w zaparte, zdecydowanie ma swoje własne zdanie i jak coś sobie w główce umyśli tak będzie do tego dążył aż mu się uda (co nie jest łatwe przy równie upartym człowieku jak ja).
Na co dzień jest bardzo grzeczny, w zasadzie praktycznie nie odczułam że mam szczeniaka. Szybko załapał zachowanie czystości (ostatnie siuśki wycierałam ze 3 miesiące temu), śpi ze mną do 10 nie upominając się o wyjście, zostaje na 8 godzin sam w mieszkaniu bez siania zniszczenia i pożogi, chyba że we śnie bo cały ten czas spędza na podusi na łóżku.


Jak dotąd rośnie zdrowo, mleczne zęby wymienił jakiś czas temu, w sumie wesoły to był czas kiedy podczas szarpania cały szarpaczek był we krwi, moja dłoń była we krwi i szczeniak częściowo też :D. Niestety w styczniu przypałętało się do nas zapalenie gardła, które ciężko zniósł a co gorsza zaraził jeszcze Kibę ale wszyscy już zdrowi i można działać dalej.


Od miesiąca zasilamy młode szeregi drużyny flyballowej Warsaw Bullets. Slash już na pierwszym treningu pokazał że ma to w genach i w zasadzie na treningach uczę się ja a on po prostu dobrze się  przy tym bawi i troszkę śpiewa, bo śpiewać lubi oj lubi. Poza tym spędza życie na bieganiu na spacerkach, spaniu i jedzeniu :).

Ciężko mi wyrazić słowami jak bardzo się cieszę, że mam właśnie jego. Chodzący ideał, tak bardzo dopasowany do mojego życia i potrzeb że bardziej się już nie da bo musiałby być mną a do tego niesamowicie przystojny. Już nie mogę doczekać się wiosny i naszych pierwszym wspólnych wypraw ♥.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz