17 kwietnia, 2018

TEST: Naturalne przysmaki Naturea


Kilka tygodni temu w nasze łapki trafiły produkty firmy Naturea- bezzbożowe w pełni naturalne przysmaki dla psów w pięciu pysznych smakach.

Psiarze w zależności od charakterów swoich podopiecznych dzielą się na dwa obozy, jedni  mający psy motywujące się na wszystko nagradzający je zwykłą suchą karmą, a drudzy posiadacze wielce inteligentnych i cwanych bestii kombinujący co tu kupić, żeby piesek łaskawie zechciał na nich spojrzeć lub olaboga zrobić coś więcej. Przyznaję się bez bicia należę do drugiego obozu choć lata pracy zaowocowały tym, że już aż tak bardzo wydziwiać nie muszę lecz mimo to nadal staram się kupować wartościowe smakołyki. Uważam, że warto wysilić się i znaleźć coś naturalnego szczególnie gdy często nagradzamy psa smaczkami, bo karmienie tanimi zbożowymi zamiennikami prędzej czy później odbije się na jego organizmie.

Gdy tylko otworzyłam paczkę zachwyciłam się małymi uroczymi kartonikowymi opakowaniami z podobiznami zwierzaków w odpowiednich przypisanych im kolorach. Same smaczki pakowane są do sztywnego plastikowego opakowania zaklejanego szczelnie folią. Do otwarcia nie potrzebne nam są nożyczki wystarczą sprawne palce do odchylenia folii od rogu pojemniczka :). Po otwarciu przechowywałam je w oryginalnych opakowaniach gdyż tą samą folią można je zamknąć, a potem wsunąć z powrotem do kartonika.


Tuńczyk- bezzbożowe naturalne przysmaki dla psów- 16,90 zł/ 80 g [KLIK]
Jako pierwszego na pożarcie wybrałam tuńczyka. Ryby to mój najczęstszy wybór jeśli chodzi o smakołyki, jest to taki agent specjalny na nadzwyczajne okoliczności. Przysmaki zaskoczyły mnie swoją konsystencją, szczerze mówiąc spodziewałam się twardej suchej masy, a kąski okazały się bardzo miękkie, jakby trochę półwilgotne. Dzięki tej niesamowitej właściwości z łatwością dzieliłam je na mniejsze cząstki przy czym w ogóle się nie kruszyły, więc jak dla mnie bomba. Dodatkowym atutem jest ich silny zapach nęcący wścibskie nosy :). Chyba was nie zaskoczę kiedy powiem, że najszybciej nam się skończyły?


Kurze serca- bezzbożowe naturalne przysmaki dla psów- 16,90 zł/ 80 g  [KLIK]
Przyznam wam, że podchodziłam do nich jak pies do jeża, a co najmniej jak Kiba do konika polnego. Jestem takim dziwnym typem człowieka, który brzydzi się dotykania tego typu mięsa, ale specjalnie dla was zrobiłam to i trochę żałuję, a trochę nie. Żałuję z tego powodu, że serduszka zostawiły na moich palcach lekko czerwony płyn, więc po podaniu mycie rąk obowiązkowe, ale przestaję żałować za każdym razem kiedy Kiba tak słodko zaczyna sobie je mlaskać ♥. Zaprawdę powiadam wam iż podanie serca pieskowi do żołądka to jeden z lepszych pomysłów świata :D. Jedynym minusem może być ich wielkość, miniaturowe psiaki bardziej się natrudzą przy rozpracowywaniu albowiem serduszko ciężko podzielić na pół, również nie wskazane jest łamanie serc, żodnych!


Pierś z kurczaka- bezzbożowe naturalne przysmaki dla psów- 16,90 zł/ 80 g  [KLIK]
Mój osobisty faworyt. Najmniej brudzą palce z wszystkich testowanych smaków, są podzielone na drobne kawałki, które czasami zbijają się w większe lecz bez problemu każdy minimalnie uzdolniony człowiek je od siebie rozdzieli. Nie mają intensywnego zapachu, a mimo to Kiba dałaby się za nie pokroić.


Żołądki wieprzowe- bezzbożowe naturalne przysmaki dla psów- 16,90 zł/ 80 g [KLIK]
Kolejne smakołyki przyprawiające mnie o dreszcze :D. Jak dla mnie w dotyku są obślizgłe, a na pewno tłuste, brudzą palce, ale co tam, Kiba zwariowała na ich punkcie i była równie zmotywowana co na zabawkę. Kawałki są niewielkie i szybko zjadane w sam raz na jakąś sesję szkoleniową.


Rybia skóra- bezzbożowe naturalne przysmaki dla psów- 16,90 zł/ 35 g [KLIK]
Z góry założyłam że to będzie najlepszy przysmak ze wszystkich pięciu smaków a tu Kibson ponownie mnie zaskoczył. Co prawda dzięki zapachowi ryby chciała dostać żarcie tu i teraz ale już gdy dostała miała problem ze zjedzeniem. Za pierwszym razem od razu wypluła skórkę i dopiero po chwili zaczęła normalnie wcinać, za drugim po przejściu 5 metrów na spacerze wypluła na trawniczku (a myślałam że dawno zjadła) i powtórka z powolnego pałaszowania :). Kolejne podejścia już były lepsze, ale to nie zmienia faktu, że są to smakołyki do dłuższego dziamgania.


Poza składem i smakiem jest jeszcze jeden ważny składnik na najlepsze smaczki ever. Przysmaki muszą być łatwostrawne i pod żadnym pozorem nie mogą wywoływać biegunek (a nawet zmian w odchodach) ani wymiotów co niestety kiedyś po smaczkach z innej firmy miało miejsce. Naturea nam to zapewniła i brzusio Kiby czuje się rewelacyjnie :). Myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po te smakołyki tym bardziej, że kusi mnie smak dziczyzny, której jeszcze nie testowałyśmy, jeszcze! :D

3 komentarze:

  1. Wyglądają świetnie. Ja też często spośród kupnych smakołyków wybieram właśnie te rybne, smierdza totalnie i super motywują.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super! Na pewno spróbujemy! zapraszamy też do nas www.tropempsa.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. O, takie coś to lubimy! Musimy koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń