30 marca, 2018

Relacja z Zoologicznego Marketu Handlowego

W weekend 17-18 marca odbyła się kolejna edycja targów Dog Day & Cat Day organizowanych przez Dog&Sport ukrywające się pod nową nazwą Zoologiczny Market Handlowy. Tym razem zmieniona została lokalizacja i targi odbywały się na większej hali, ale niestety z dużo gorszym oświetleniem przez co czasami ciężko było znaleźć interesujące nas stoisko. W sobotę pojechałam na miejsce sama zrobić mały rekonesans i zakupy, a w niedzielę wpadłam już z Kibą na socjal i ćwiczenie mijania piesków. Co do decyzji zabrania małej jędzy mam mieszane uczucia. Z jednej strony było wiele momentów kiedy przełamywała się do ludzi i piesków i widać było jaką radość jej to sprawia, fajnie pracowała na jedzonko, sporo zwierzaków udało się ładnie wyminąć, a z drugiej strony miała czasem takie wredne momenty, że najchętniej oddałabym ją panu żulikowi z przystanku, który mimo wszystko twierdził że mam bardzo przyjemnego psa :D.

Ciotka co tam masz fajnego? / fot. Robert Kobyliński

Co do samych targów jak zwykle zaskoczyła mnie duża ilość wysokiej jakości produktów. Nie wiedziałam gdzie najpierw się kierować więc pierwsze kroki skierowałam tradycyjnie do znajomych twarzy :D. To chyba lubię w takich eventach najbardziej, że w końcu mogę się spotkać z nimi i porozmawiać na żywo. W niedzielę udało nam się również poznać wspaniałą ekipę Scanvetu, dla których testowałyśmy kilka produktów :).

Kozowo-Kreskowe dziecko :D fot. http://pieskiwkreski.pl/
Jak już pisałam firm było całe zatrzęsienie, do wyboru do koloru. Akcesoria typu obroże, szelki i smycze można było znaleźć na stoiskach Modnej Kozy, Hauever, Doggie Bears, Umilki, Kynomaniacs i Willow. W piękne bluzy i kurteczki zaopatrywało Pieski w Kreski. Śliczne legowiska  oferował sklep o wdzięcznej nazwie Auuu. Zabawki to głównie Zayma Craft, Sirius, Woof Woof, Canifel, Puller i Tricky Pick. Pyszne jedzonko tylko u Lata Kita, Milord, Rogy.dog, Fish 4 dogs, Dogs Plate i 4 Dogs. Oczywiście wszystkich nie udało mi się wymienić, ale listę wystawców można nadal znaleźć na wydarzeniu na facebooku.
Oprócz takich "zwykłych" stoisk można było także skorzystać z usług groomerskich oraz nasz psiak mógł zostać dawcą krwi, co trochę mnie zszokowało, bo jednak warunki do oddawania nie były sprzyjające.


Po tym wstępie przejdźmy do zakupów. Cóż to tym razem wpadło w nasze niecne łapki?
Zacznę od rzeczy bardzo praktycznej i uprzyjemniającej każdy nawet najkrótszy spacer- mowa o saszetce na kupoworki firmy Pik-Pik. Gdy tylko ją ujrzałam na stoisku Modnej Kozy od razu wiedziałam, że muszę ją mieć! Ma cudowne żywe kolory, niezmiernie uroczy wzór w ptaszki i praktyczny zaczep. Woreczki z saszetki wyciąga się łatwo i przyjemnie, nagle zniknął problem z ciągnącym się za mną kilometrem worków. Jest to zdecydowany 'must have' w szafie psiarza, dodam jeszcze tylko że występuje także w wielu innych pięknych wzorach :).
Następnym uroczym gadżetem jest szarpak z Pik-Pik. Czy wy widzicie te jednorożce? ♥ Pierwszy raz widziałam tak rozkoszne zabawki, a widziałam ich całkiem sporo. Szarpaczek jest miły w dotyku, ma fakturę lekko mechatą, w środku posiada cichą piszczałkę. Dostępna była również wersja z amortyzatorem oraz oczywiście masa innych wzorów między innymi równie słodkie kurki :D.
Pozostając w tym samym dziale zabawkowym kupiłam także polarowy szarpak z Zaymy, na który czaiłam się od dłuższego czasu. Decyzja zapadła po przeczytaniu recenzji u Tajgi (dla ciekawskich link) i tylko czekałam na możliwość stacjonarnego kupna. Wybór padł na nasz ulubiony typ krab tym razem z dwoma amortyzatorami. Brnąc dalej w szarpaczkową manię wpadłam do Siriusa po owieczkę z dłuższym włosem również w opcji krab. Miałam nadzieję, że zastąpi nam dogorywającego królika z Rauki, ale niestety wyzwala całkiem inne emocje, co wcale nie jest wadą jednak czeka mnie polowanie na kolejnego króliczka :D.


Przejdźmy teraz do działu jedzenie, czyli czegoś co grubaski lubią najbardziej :D. Jakiś czas temu na rynku pojawiła się interesująca nowość wzbudzająca wiele kontrowersji gryzak z sera himalajskiego Rogy.dog. Jest to duży kawał super twardego sera z małą ilością tłuszczu (zaledwie 2%). Moje obawy dotyczyły ewentualnej możliwości połamania zębów wszak wiadomo, że Kiba zdolną suką jest, a tak serio chodzą pogłoski że niektórzy ludzie próbujący tego typu sera uszkodzili sobie zęba w ten sposób. Mimo wszystko postanowiłam zaryzykować kupując największy rozmiar i najtwardszy (o ironio) typ. Od dnia targów Kiba dostaje go regularnie codziennie lub co drugi dzień na jakieś 10-20 minut i zainteresowanie nim cały czas oscyluje na wysokim poziomie co więcej ubyło go dopiero jakaś ćwiartka. Kolejnym odkryciem są smakołyki rybne tej samej firmy. W ich skład wchodzą wędzone białe ryby między innymi węgorz. Smaczki cuchną nieziemsko jak na rybki przystało i cieszą się ogromnym psim zainteresowaniem. Mają kruchą konsystencję i można je łamać na mniejsze kawałki. Dodatkowo Rogy.dog postanowiło troszkę rozpieścić gnomika i podarował nam kabanosa z jelenia o bardzo intensywnym zapachu i podejrzewam że smaku, łatwo daje się przełamać choć przy tym trochę się kruszy.
Kolejne smaczki dostałyśmy do zdjęć, jest to suszony łosoś oraz dorsz z Milorda. Na samą myśl Kibie ślinka cieknie, a zapachu chyba nigdy z plecaka nie wyplemię ;). Są to duże kawałki, które kruszą się niesamowicie nawet bez prób przełamywania. Sprawdzą się raczej jako nagroda extra, bo podczas treningów sztuczkowych raczej ciężko będzie nimi dysponować. Polecam zajrzeć do Milorda gdyż mają ogromny wybór różnych mięs nie tylko ryb, można także zaopatrzyć się w dzika, cielęcinę, przełyki i wiele wiele innych.

Więcej zdjęć z targów znajdziecie pod tymi linkami: album 1 i album 2.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz