18 stycznia, 2017

Test: FreshAid na świeży oddech

Przez ostatni miesiąc byłam z Kibą zajęta testowaniem żelu do pielęgnacji jamy ustnej FreshAid firmy ScanVet. Kiedy napisano do mnie bym go przetestowała bardzo się ucieszyłam, ponieważ ostatnimi czasy Kibie nieźle śmierdziało z pyska rybą. Tak to czasem bywa, gdy prowadzi się psa na karmach rybnych z dodatkiem smakołyków 100% rybnych i krylu arktycznego 😊. Momentami gdy rano budziła mnie ziejącym pyskiem nie obyło się bez odwracania, również znajomi czuli smrodek choć nie do końca domyślali się skąd on pochodzi.
Skład i działanie

FreshAid to bezwonny żel o naturalnych składnikach, co jest dla mnie niezwykle ważne, gdyż nie lubię faszerowania zwierzaków chemią. Składniki aktywne tego żelu to glukonian cynku, kwas foliowy, ekstrakt z zielonej herbaty, witamina C (w postaci monofosforanu wapnia), olejek mięty pieprzowej i tauryna. 
Według producenta FreshAid neutralizuje przykry zapach z jamy ustnej wywołany przez lotne związki siarki, przekształcając je w bezsmakowe i bezwonne organiczne siarczany. Zapobiega odkładaniu się płytki nazębnej oraz pobudza procesy gojenia dziąseł. Wyciągi roślinne wykazują skojarzone działanie przeciwzapalne na błony śluzowe jamy ustnej. Chronią przed rozwojem chorób przyzębia ograniczając rozwój bakterii tworzących płytkę nazębną oraz ich zdolność przylegania do powierzchni zęba. Kwas foliowy i witamina C zapobiegają stanom zapalnym i krwawieniom z dziąseł. Olejek mięty pieprzowej posiada naturalny, odświeżający zapach. (źródło)
Pozostaje pytanie na co wpływa tauryna, a więc jest to organiczny związek chemiczny z grupy aminokwasów biogennych, występuje głównie w tkankach zwierzęcych. Jej funkcją jest m.in. sprzęganie (czyli łączenie) kwasów żółciowych przed wydalaniem ich z wątroby, a więc bierze udział właśnie podczas przekształcania związków siarki.

Z opisu wynika, że żel wykazuje potrójne działanie, lecz z ulotki wynika o wiele wiele więcej:

- zapobiega powstawaniu osadu, płytki oraz kamienia nazębnego
- ogranicza populację bakterii w jamie ustnej
- natychmiastowo likwiduje nieprzyjemny zapach z jamy ustnej (działanie utrzymuje się do 12 godzin, ale o tym niżej)
- działa łagodząco i kojąco na błonę śluzową jamy ustnej i dziąseł (może być stosowany wspomagająco przy podrażnieniach, uszkodzeniach, nadżerkach, stanach zapalnych)
- po zabiegach stomatologicznych wspomaga gojenie i izoluje zmienione tkanki od czynników drażniących, co ciekawe jest polecany przy leczeniu ortodontycznym 😃

Stosowanie:

Aplikowanie żelu jest bardzo proste, szybkie i przyjemne. Nie potrzebujemy do tego żadnych specjalnych szczoteczek do zębów, co pozwala na stosowanie nawet u zwierzaków, które nie przepadają za takimi zabiegami. Należy nanieść kilka kropli żelu bezpośrednio na błonę śluzową policzków i do kieszeni policzkowych. Ja z lenistwa czasami aplikowałam go prosto na dziąsło, a Kiba rozprowadzała wtedy żel językiem :). Najlepsze efekty osiąga się podczas codziennego stosowania ranem i wieczorem.
Ciekawostką jest fakt, że FreshAid można stosować również w stosunku do innych zwierząt np. kotów, królików, koni czy nawet zwierząt egzotycznych. 


Efekty miesięcznego testowania

Podczas tego miesiąca skupiłam się głównie na działaniu neutralizującym przykry zapaszek z pyska oraz łagodzeniu przy podrażnieniach, co występuje gdy tylko nie upilnuję mojego taty, który "przemyca" Kibie uschnięty chleb do skubania. 
Początki bywają trudne. Kiba bała się aplikowania żelu, nigdy nie miała z czymś takim do czynienia i nie była nigdy wcześniej przyzwyczajana do takiego zabiegu. Dlatego pierwsze trzy- cztery dni spędziłam na zapoznaniu gnomika z tym dziwnym przedmiotem, najpierw nagradzałam za spokojne zachowywanie przy butelce w ręce znajdującej się daleko od niej, potem coraz bardziej zbliżałam butelkę do pyska, a na koniec nagradzałam każde aplikowanie ekstra smakołykami. Aktualnie wygląda to tak:

                         

Kiedy czas zapoznania minął specyfik stosowałam raz dziennie przez jakieś dwa tygodnie, po tym czasie używałam go już tylko co dwa dni. Było to spowodowane tym, że już po dwóch czy trzech dniach stosowania ten okropny rybny smrodek całkowicie zniknął! W tym czasie nic się nie zmieniło w żywieniu Kiby, więc jestem całkowicie pewna, że to zasługa FreshAid, na dodatek zdecydowanie nie jest to krótkotrwałe działanie do 12 godzin, a rzeczywisty dłuższy efekt. Podrażnienia po ścieraniu ząbków na suchym chlebie też szybciej znikały, żałuję, że nie odkryłam go wcześniej, bo przydałby mi się w sierpniu. Resztę działań ciężko mi stwierdzić, co prawda ani kamień ani płytka nazębna się nie osadziła, lecz Kiba z reguły ma zdrowe czyste ząbki nielicząc ostatnich trzonowców, na których ma lekki kamień.

Jednak najbardziej zaskoczyła mnie wydajność produktu, nie wiem jak to możliwe, ale po miesiącu stosowania ilość żelu w butelce zmalała w bardzo nikłym stopniu. Do testów otrzymałyśmy dwa opakowania, które jak podejrzewam wystarczą nam na większość miesięcy tego roku. Wydajność w połączeniu z ceną oscylującą w okolicy 54zł powoduje, że bardzo chętnie wrócę do tego produktu kolejnym razem.

Do dostępności żelu FreshAid też nie mogę się przyczepić. Można go zakupić w lecznicach weterynaryjnych, a także sklepach zoologicznych (w tym kilku internetowych).

Podsumowując zarówno ja jak i Kiba bardzo polecamy żel FreshAid. Mam dziwną ochotę napisać, że zmienił on nasze życie jakkolwiek by to brzmiało, ale w sumie to prawda. Dzięki niemu nareszcie Kiba może mi chuchać i ziajać w twarz do woli, a ja nie mam przy tym odruchów ucieczki lub zatkania nosa (ewentualnie wygonienia "chuchacza" z łóżka 😃).

7 komentarzy:

  1. Fajny produkt! I ta smutna mina w wannie mówiąca ,,weź mnie już stąd wyjmij, plosę" :3
    Swoją drogą, może w przyszłości wypróbujemy ten płynik, bo aktualnie zrobiłam już wystarczająco dużo zamówień jak na ten miesiąc, ale... już niedługo luty! Jeśli faktycznie produkt ma magiczną moc niwelowania brzydkich zapaszków z psiego pyszczka to chyba nawet się pokusimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie było :D Kiba nie podziela mojego entuzjazmu w tworzeniu ciekawych ujęć w domu.
      Naprawdę bardzo polecam ten żelik, nie wyobrażam sobie jak mogłam go wcześniej nie znać, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale :).

      Usuń
  2. Podejście nr 3. :P Dobrze, że pojawiła się możliwość pisania jako strona :D
    Więc tak, w dzień chciałam napisać, że ładnie się zgrałyśmy, bo ja też na dzisiaj zaplanowałm tekst o tym i że mam podobne odczucia co do preparatu. Jest zaskakująco skuteczny jeśli chodzi o odświeżanie oddechu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff czyli dobrze, że otworzyłam ustawienia. Dziękuję za tą informację, bo bez niej nie domyśliłabym się że coś jest nie tak :D.
      W takim razie lecę przeczytać twój post :).

      Usuń
    2. O widzisz. Często blogerzy mają ten problem, tylko nie zawsze chce mi się do nich pisać i im mówić, ze coś nie halo. A to ludzi zraża, bo chcą skomentować, a tu lipa... albo wejdzie, albo nie wejdzie, więc ludzie więcej już nie komentują. Cieszę się, że dostąpiłam zaszczytu komentarzy na Twoim blogu! Hihih :D Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Fado czasami wypuszcza z paszczy fujkowate zapaszki. Za często jednak nie ma z tym problemów. Jednak gdyby się takie trafiły to bym się pewnie o ten płyn pokusiła. :D
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealny post, czegoś takiego właśnie szukałam :) U nas głównie chodzi o zapach i kamień, osad, płytkę. Myślę, że wypróbujemy go! Najlepsze chyba faktycznie jest to, że szczotek nie trzeba :)
    Pozdrawiamy!
    czekoladowy-team.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń