12 listopada, 2016

Tylko krowa nie zmienia poglądów

Mieliście kiedyś tak, że bardzo chcieliście czegoś psa nauczyć w konkretnym stylu, ale kompletnie to nie wychodziło i przez tą jedną malutką rzecz staliście ciągle w miejscu?

Ja tak miałam z pacaniem w obedience. Uparłam się jak ten osioł na zmiany pozycji na nieruchomy tył, tylko je znałam i wiedziałam teoretycznie jak nauczyć. Ale teoria, a praktyka to dwie różne rzeczy. Pacanie wałkowałyśmy hmmm... jakieś 2 lata! Masakra, kupa czasu tym bardziej, że ta zmiana siad- waruj blokowała nam sporo ćwiczeń w obi. I tak stałyśmy w miejscu dłuuugi długi czas. Co chwilę ktoś mądrzejszy proponował, żebym spróbowała pozycji na nieruchomy przód, ale nie, ja szłam w zaparte. Na tyle się uparłam, że to pacanie jakiś czas temu zaczęło w miarę wychodzić, ale co z tego skoro tak rzadko i tylko na najlepsze zabawki.

Jak to mówią tylko krowa nie zmienia swoich poglądów i nagle pewnego dnia po wyrwaniu zęba mądrości olśniło mnie (najwidoczniej uciskał mnie korzeniem na mózg :P). Od tak spróbowałam nowych zmian, targecik pod przednie łapki i jazda! Jakież było moje zdziwienie, kiedy Kiba robiła wszystkie zmiany nie odrywając przednich łapek. Wtedy wreszcie zrozumiałam swój błąd- lepiej późno niż później :).

Aktualnie nadal wałkujemy pozycje, w domu wychodzi już super, na dworze próbowałam tylko raz i to na śniegu (zimno w łapki i brzusio) co pobudziło Kiby inwencję twórczą lecz pewne jest to, że nasze obi w końcu może ruszyć do przodu i wiecie co? Coraz bardziej mnie ono wciąga i po każdym treningu nie mogę doczekać się następnego.


Plan treningowy na zimę wygląda następująco:

1. Podtrzymanie motywacji i atmosfery zabawy- ćwiczenia mają powodować radość.
2. Budowanie szybkości i rozbudzenie Kiby, więcej nagradzania dynamicznego np. zabawkami albo uciekającym jedzeniem- Kiba jest wystarczająco spokojna i nie chcę jej dodatkowo spowalniać.
3. Wyeliminowanie pomocy ciałem, której nie jestem świadoma.
4. Poprawki do chodzenia przy nodze.
5. Aport na wesoło- drewno jest niesmaczne dlatego trzeba je odczarować.
6. Zmiany pozycji- zmniejszenie udziału ręki, wprowadzenie zmian przy nodze.

A to wszystko okraszone rozproszeniami: jedzenie rozsypane na podłodze i przechodzenie na kontakcie przez nie, pieski biegające obok, dzieci na sankach, nawołująca ukochana ciocia i wiele wiele innych form znęcania się nad pieskiem :D. Spróbuję relacjonować postępy na bieżąco lecz maturalna klasa może to znacząco utrudniać. Na koniec zostawiam was ze śnieżnymi fotkami, a dla osób, które chcą wiedzieć więcej co się u nas dzieje zapraszam na nowo powstałego instagrama: klik.

6 komentarzy:

  1. Też miałam podobną sytuację, ale z trzymaniem przedmiotów w pysku. Ogarniałam tylko jedne podejście do nauki tej komendy, na które się uparłam, ale pies w rezultacie memłał i wypluwał daną rzecz. W końcu zmieniłam podejście i jest coraz lepiej. Nadal wypluwa, ale już nie memła. Aktualnie będę się starać podtrzymywać (przedłużać) to trzymanie i mam nawet ciekawy pomysł na realizację tego planu. Ciekawy plan treningowy. Widzę, że też pracujesz nad swoją nieświadomą pomocą ciałem psu. Życzę powodzenia w realizacji planów, no i wiadomo - samych sukcesów!
    PS. Całkiem tam u Was ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia z trzymaniem koziołka :), my fazę trzymania mamy za sobą za to Kiba nie ogarnia, że może jednocześnie trzymać i się poruszać, ale wszystko jest do wypracowania.
      Dziękuję, nowy wygląd bloga to dzieło Moniki (White Eyed Husky) fartnęło mi się bo ktoś nie zgłosił się po nagrodę w konkursie, a następna do niej byłam ja :).

      Usuń
  2. Uważaj, żeby aport formlany nie zmienił się w zabawę, bo to się później zemści. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Kiby to nie wchodzi w grę :D, ale uważam od początku na to co robię. Na razie mamy opanowane chodzenie z koziołkiem (z miną najbardziej nieszczęśliwego pieska świata) i teraz próbuję różnych kombinacji, żeby jednak ją trochę rozruszać. Idzie opornie i chyba przydałoby mi się jakieś semi.

      Usuń
  3. Powodzenia w realizacji planu :). Och jak moje poglądy się zmieniają. Ale cóż, pierwszy pies to trochę testowanie różnych metod.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas jest tak, ale w przypadku frisbee i agility :D Powodzenia w realizacji planu!

    OdpowiedzUsuń