13 lipca, 2016

Test Chuckit! Floppy Roller

Kiedy dostałam bon do sklepu toys4dogs długo zastanawiałam się jakie zabawki wybrać. Jeszcze zimą mignęło mi kółeczko świecące w ciemności, ale zrezygnowałam z niego ze względu na cenę, bałam się, że to będzie totalny niewypał a jednak mogłam lepiej spożytkować skąpe zasoby mojego portfela :P. A teraz floppy roller znowu przypomniał się o sobie, więc nie mając wiele do stracenia wrzuciłam jego zwykłą wersję do koszyka.

Trochę danych o zabawce:
Floppy Roller występuje w dwóch kolorach: pomarańczowym oraz niebieskim. Dodatkowo ma swojego kuzyna świecącego w ciemności- Max Glow Roller, który ma aż trzy wersje kolorystyczne! Oczy maniaka radują się do monitora :D. 
Roller występuje w dwóch rozmiarach: S o średnicy 22cm oraz L o średnicy 30cm. Ja wybrałam S-kę ze względu na niższą cenę (lisek chytrusek ze mnie :P) i to był strzał w dziesiątkę. L-ka według mnie nadaje się dla większych psów lub o mocniejszym chwycie tj. labradory, owczarki niemieckie, aussie itp. 
A w praktyce...
Kiba jest typem psa, który woli aportować uciekające zabawki, szarpanie też lubi, ale pod warunkiem, że zabawka jej się nie wyślizguje z pyska, czyli może ją bez problemu złapać w paszczę. Floppy roller spełnia te warunki i dlatego Kiba pokochała szarpanie nim :). Pod wpływem niewielkiej siły pochodzącej ze strony psa wygina się w jego kierunku, co daje efekt delikatnej amortyzacji. Oponka w naszym rozmiarze jest dość cienka i wykonana z podobnego materiału jak inne gumowe zabawki tej firmy. Kółeczko można również zastosować do puszczania rollerów jak sama nazwa wskazuje, toczy się na całkiem fajne odległości lecz gorzej od pullera. Środkowe skrzydełka są wykonane z trochę innej gumy, można je dowolnie zginać lecz nie rozciągają się- właśnie dzięki temu gnomik odkrył nową zabawę: łapie za jedno skrzydełko lub dwa przekładając przez dziury nos niczym gimnastyczka nogi za głowę i biega z taką oponką w pysku wyglądając i zachowując się jak kierowca rajdowy. Koniecznie trzeba wtedy uważać na swoje nogi, bo nie zawsze hamuje.

                      
Wytrzymałość
Wielu moich znajomych wątpiło w jej wytrzymałość, ja na początku trochę też, ale przy odpowiednim doborze rozmiaru zabawka na pewno posłuży nam na długo. Używamy jej od maja tego roku na większości spacerów i treningów nie tylko do nagradzania, ale też do gryzienia po i do tej pory nie zarejestrowałam żadnych śladów zębów, przetarć ani rysek. 

Czyszczenie
Czyszczenie nie jest zbyt skomplikowane, a to bardzo cenię w zabawkach. Środek wystarczy przetrzeć ręką pod wodą (chyba że sytuacja jest naprawdę ciężka), jedynie oponka poprzez wrąbki na powierzchni jest bardziej czasochłonna i do czyszczenia jej używam najczęściej szczoteczki do zębów.
Podsumowanie
+ zabawka występuje w dwóch kolorach oraz ma swoją wersję świecącą w ciemności
+ dwa rozmiary do wyboru- S i L
+ wspaniale sprawdza się przy szarpaniu
+ można się nią bawić na wiele sposobów
+ wytrzymała
+ rozciągliwa i gibka
brak rozmiaru dla ras miniaturowych
- przy kontakcie z wodą tonie
- cena 44,80zł za rozmiar S i 59,80zł za rozmiar L


11 komentarzy:

  1. Całkiem fajnie wygląda, ja pewnie wybrałabym Lkę. Muszę się zastanowić bo tego typu zabawki nam brakuje :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Emeta zdecydowanie L, polecamy z Kibą jest naprawdę super i się nie nudzi :D.

      Usuń
  2. no cena zwala z nóg ;) taki bajerancki szarpak, ja bym wolała dołożyć troszkę i kupić puller :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puller też mamy i często bawię się z młodą rzucając obie zabawki na zmianę no i puller niestety przegrywa z kretesem, jest szybko wypluwany na ziemię, a chuckit oczekiwany z błyskiem w oku :D. Za to roller przegrywa z pullerem w wodzie.

      Usuń
  3. Po pierwsze coś ty zrobiła z wyglądem ? Ten jest fajny, ale osobiście wolałam brązowy.
    W sumie recenzja tylko potwierdziła moje myśli i oczekiwania. Ja sama nigdy w wytrzymałość i zapewnienia chuckitów nie wątpiłam bo przejechałam się tylko raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniłam na bardziej przejrzysty :D, brązowy mnie denerwował, najbardziej to, że pole do pisania też było brązowe i przez to słabo czytelne, a na nowym mogę pisać i pisać. Uprzedzając kolejne pytanie, próbowałam przerobić tamten, ale okropnie to wyglądało.
      Jak masz jakieś pytania co do chuckita śmiało, postaram się odpowiedzieć na wszystkie, a może tu czegoś nie opisałam.

      Usuń
    2. Przyznaję, póki co przeglądnęłam recenzję (jesli na filmiku to ty skąd masz moje spodnie :p ). Jak z wodą ?
      Czyszczenie jest, wyczymałość jest, sposoby zabawy są, fakt, że mogą się bawić dewa psy już podany... Hm.. Tak, pozostaje tylko pytanie czy roller przyjaźni się z wodą

      Usuń
    3. Tak to ja, spodnie jak się pewnie domyślasz kupione haha.
      Niestety chuckit idzie prosto na dno. Bye bye, sajonara...

      Usuń
    4. Auć, a tak fajnie by leżał w pysku :/
      To chuckitka nie będzie na większości spacerów... Ale i tak w tym miesiącu beje nasz, już prawie możemy bić pjontkę bo będziemy mieć ten sam kolor (jak nie wykupio)

      Usuń
  4. Przez krótką chwilę rozważałam kupno, ale uznałam, że mimo wszystko wygląda zbyt nietrwale ;). No i mamy pullera, bez sensu byłoby dublować podobne zabawki, zwłaszcza że Chuckit nie pływa.
    Ale fajnie wygląda! :)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale nie mała ta S-ka. :D
    Ja zastanawiam się, czy w naszym przypadku wygrałby z Pullerem, bo z Ruby bywa róóóżnie. :p

    OdpowiedzUsuń