05 lipca, 2016

Nad morze z psem- Wyspa Sobieszewska

Ciepły piasek, chłodne morze, morska bryza i długie spacery połączone z zabawą. Tak spędziłyśmy ostatni tydzień- 100% odpoczynku, zero treningów. Naszą tradycją już jest jeżdżenie w ciemno, dlatego w tym roku także nie rezerwowaliśmy kwatery, lecz jak to mówią głupi ma zawsze szczęście i jeszcze kilkadziesiąt kilometrów przed Wyspą Sobieszewską nocleg sam się znalazł :). Wynajmowałyśmy pokój w Jantarze, gdzie psiaki są mile widziane bez względu na wielkość. Od centrum miałyśmy kawał drogi do przejścia, ale za to od razu po wyjściu poza teren ośrodka otaczał nas przepiękny las i prosta droga na plażę.
Chwilę po przyjeździe wybrałyśmy się na plażę, gdzie zaskoczyło mnie znikoma ilość wczasowiczów. Co prawda byłyśmy na niestrzeżonej części, ale we Władysławowie rok temu nawet w takim miejscu nie można było znaleźć miejsca przy brzegu, a w Sobieszewie cała plaża dla nas. Cała! Kiba sekundę później otrzymała nieograniczoną wolność, z której korzystała biegając niczym dziki kucyk po ciepłym piasku. Nie obyło się też bez przywitania z morzem. W tamtym roku młoda nie chciała nawet zanurzyć łapek, bo miała lepsze zajęcie- uciekanie przed falami, a w tym podjęłam wyzwanie. Smaczki w dłoń i powolutku weszłyśmy razem do morza. Potem już poszło samo, aportowanie zabawek z wody to nie problem w końcu nie chcemy ich stracić :).
Drugiego dnia wzięliśmy rowery i pojechaliśmy do rezerwatu Ptasi Raj, na miejscu strasznie się zawiodłam, inaczej zapamiętałam wygląd rezerwatu. Jeszcze trzy lata temu było bardzo naturalnie, kamienna ścieżka lekko zanurzona w wodzie oddzielająca ujście martwej Wisły i jezioro Ptasi Raj, można było dojść nią do plaży po drodze mijając gromady ptaków, a teraz człowiek jak zwykle wtrącił swoje trzy grosze. Na miejscu ukazała nam się tabliczka z zakazem wejścia z psem, rowerami itp.- to jeszcze jest dla mnie zrozumiałe, ale nie mogę zrozumieć czemu ma służyć wylanie betonu i postawienie betonowych oraz metalowych klocków. Nie dość, że psuje to cały urok miejsca to chyba też straszy ptaki, których tam nie widziałam. Szkoda.
Każdy dzień wyglądał podobnie, rano pobudka z mokrym nosem w twarzy, poranny spacer, krótki odpoczynek, wyjście na plażę, gdzie praktykowałyśmy smażig i co jakiś czas moczenie się w Bałtyku, potem obiad i na koniec dnia wycieczka po okolicy.
Zatrzymam się na obiedzie. Wyspa Sobieszewska jest naprawdę bardzo przyjazna psiakom, w restauracjach można znaleźć miski z wodą, ale nie tylko, pod niektórymi budkami z lodami również były wystawione :). Większość knajp ma ogródek, więc można wejść razem z psiakiem, ale ze środka też nigdy nas nie wygoniono.
Co do wycieczek po okolicy- udało nam się zwiedzić Westerplatte, Gdańską starówkę oraz w drodze powrotnej zamek w Malborku. Na Westerplatte człowiek z psem nie ma żadnych ograniczeń, wejście darmowe, żołnierze gotujący grochówkę bardzo mili. Wchodziłyśmy nawet do Wartowni, ale Kiba chodziła w niej jak pokraka po schodach z kraty :P. Natomiast na zamek w Malborku z psem nie wejdziemy, jedynie można obejść go naokoło i szczerze mówiąc dobrze, że jest ten zakaz. W zamku jest strasznie duszno i tłoczno, nie wyobrażam sobie ciągnąć tam psa, chyba że na dziedziniec.
Wyspa Sobieszewska to mała cicha miejscowość. Idealne miejsce na odpoczynek i naładowanie baterii. Codziennie mimowolnie trzaskałyśmy kilometry plażą, a Kiba dużo pływała. Akurat trafiła nam się fajna pogoda, nie było upału, ale też nie można powiedzieć, że było zimno. Popołudniu zazwyczaj padało przez kilkanaście minut ochładzając trochę powietrze. Lepszego rozpoczęcia wakacji nie mogłam sobie wymarzyć :).

A teraz zapraszam Was do obejrzenia filmiku, na którym uchwyciłam pływanie Kiby, mam nadzieję, że nie zrobiła wyjątku dla morza i będzie już pływać wszędzie :D.

       



10 komentarzy:

  1. A Chersi z wami nie było ??
    swiatmoichzwierzakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było, Chersi również wyjechała na wakacje, ale na wieś do mojej chrzestnej tak samo jak w tamtym roku ;).

      Usuń
  2. Chyba również wybiorę się na tą wyspę :) Zapraszam do mnie. Inny temat jednak myślę że się spodoba (Trwa konkurs)

    zaszczurzonyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudownie! Coraz bardziej nie mogę się doczekać naszego wyjazdu nad morze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny filmik i zdjęcia też świetne! :D Super rozpoczęłaś wakacje! Ja na razie nie relaksuję się w te wakacje, od jutra robota, ale w sierpniu może uda się wybrać w jakiejś fajne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Morze :D I ja muszę wybrać się tam kiedyś w końcu :D
    Świetny filmik i zdjęcia !
    Pozdrawiam,
    goldenowelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, ale tam musi być super. Świetny wyjazd i piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My również chciałybyśmy się tam wybrać, ale mamy swoje standardowe miejsce w Świnoujściu :) Też na wyjazdy daję psom więcej luzu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym kiedyś, pojechać z Alexem nad morze. Szkoda, że to nie wykonalne.

    Super wypad ! Gratuluje i zazdro ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. W zeszłe wakacje zwiedzaliśmy trójmiasto i Hel, oczywiście z psem- było ekstra!

    OdpowiedzUsuń