28 maja, 2016

Zawody agility

Zawsze jadąc do Warszawy przytrafiają nam się nie do końca miłe incydenty, straszenie mandatem jest już stałą atrakcją i wczoraj kiedy myślałam, że tym razem zabrałam wszystko przy sprawdzaniu bileciku w pociągu okazało się, że nie mam podbitej legitymacji, na szczęście kontroler miły człowiek i odpuścił. Po prostu ogarnięcie level Ola...
Ale wracając do głównego tematu. Wczoraj z rana ruszyłyśmy pociągiem w naszym stałym składzie do Warszawy, a powodem były Kwalifikacje na Mistrzostwa Świata Agility. Nie startowałyśmy, ale pojechałyśmy żeby sprawdzić czy Kiba już daje radkę skupić się w takich rozproszeniach oraz żeby poczynić fajne agilitowe zdjęcia, które sama uwielbiam oglądać. Kiba przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Po pierwsze grzecznie leżała w pobliżu w cieniu i nikomu nie przeszkadzała, po drugie była wyjątkowo miła dla ludzi, którzy ją głaskali i macali jej szeleczki :3, ładnie witała się z pieskami, nie odpowiadała na zaczepki, a wręcz była zdziwiona, że mają one miejsce no i najważniejsze- pięknie potrafiła się na mnie skupić, wykonywała moje komendy oraz bawiła się tak jak to robi na co dzień. Skorzystałyśmy nawet z dwóch hopeczek rozłożonych obok torku, gdzie w najlepsze trwały zmagania zawodników. Gnomik nawet na chwile nie próbował zwiać do piesków, liczyłam się tylko ja, zabawka i stacjonaty- moja najkochańsza.
Większość czasu spędziłam na robieniu zdjęć, a w międzyczasie uspołeczniałam się z innymi psiarzami. W końcu poznałam znajomych psiarzy z blogspota czy facebooka, spotkałyśmy też Ewę, do której jeździmy na seminaria. Wspaniała atmosfera zawodów i jeden stały punkt westchnień psiarzy- stoisko trickypick. Wymacałam wszystkie planetki, chuckity, kongi i już nawet nie wiem co jeszcze. Najchętniej wykupiłabym pół sklepu, ale mogłam wziąć tylko jedną zabawkę (na pamiątkę a co), zastanawiałam się mnóstwo czasu aż w końcu Kiba mi w tym pomogła okazując dziką radość na punkcie pluszaka konga. Jak mogłam zapomnieć, że młoda uwielbia puchate zabawki, a jak jeszcze okazało się, że cena nie zabija to i ja byłam okropnie nim zachwycona i nadal jestem. To już chyba choroba :P. 
Pierwszy raz robiłam zdjęcia na zawodach agility, no wcześniej jedynie cyfróweczką, ale to nie to samo. No i jak na pierwszy raz jest chyba całkiem nieźle chociaż zawsze może być lepiej :). Najbardziej lubię moment kiedy publikując zdjęcia pojawiają się pozytywne komentarze i wiadomości. Czuję się wtedy spełniona :D.
Po Jumpingu Medium pojechałyśmy na Forty Bema, najpierw nie mogłyśmy znaleźć autobusu, potem nam inny uciekł, ale jakoś dotarłyśmy. Piękno tego miejsca mnie urzekło, koniecznie muszę tam wrócić, bo dość szybko wygoniła nas stamtąd burza. Na koniec naszego wyjazdu zaczęło lać, na dworzec udałyśmy się szaleńczym biegiem.
Wyjazd ogromnie nam się udał, przywiozłam mnóstwo zdjęć, ostatecznie przekonałam się, że problem z motywacją i pracą w rozproszeniach jest zażegnany, poznałam wspaniałych ludzi, opaliłam sobie kolana i kawałeczkami uda :D, a momentami płakałam ze śmiechu. Kiba natomiast ten wyjazd podsumowałaby tak: poleżałam, pojadłam, zostałam wymiziana, poskakałam, pobiegałam, a na koniec zmokłam.

13 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że dobrze się bawiłyście i miło spędziłyście dzień. Pozdrawiam !
    swiatmoichzwierzakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super spędzony czas!
    Jakim aparatem i obiektywem robisz zdjęcia?
    (swoją drogą są świetne!) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Zdjęcia robię Nikonem d5500 i w zależności od sytuacji teleobiektywem Tamronem 70-200mm lub Nikkorem 50mm, rzadziej wyciągam kita 18-105mm i tessara 50mm.

      Usuń
  3. Bosko wyszły te zdjęcia.
    Pluszowy kong mnie urzekł, nie wiem czemu ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawa dla Kiby :-) dzielna baba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne, piękne, piękne zdjęcia!
    Gratulacje z postępów KIby ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam jeszcze jedno pytanie - jak te szelki z Warsaw Doga układają się na psie? Nie przekręcają się ? Są wygodne ? Taśma wydaje mi się taka miękka na zdjeciach, jakby nie za bardzo sztywna, jak to wygląda w realu?

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne zdjęcia <3 Gratulacje dla Kiby, ja też niedawno miałam okazję przekonać się, jak magia zawodów wpływa na zachowanie psów :) zazdroszczę stoiska trickypick... :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Żałuje, że nie mogłam być ;( Cudowne foty, super zawody !

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne zdjęcia i zachowanie Kiby, wow!

    Ile zajęło Ci dojście do takiej fotograficznej wprawy i jaką drogę pokonywałaś przez ten czas? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Tak na prawdę zaczęłam fotografować z jakąś tam świadomością pod koniec 2013 roku, gdy kupiłam lustrzankę, bo cyfrówka nie nadążała za małą wtedy i rozbrykaną Kibą. Na początku robiłam zdjęcia na trybie automatycznym, z którego dość szybko zrezygnowałam na rzecz trybów półautomatycznych, aż w końcu całkowicie przerzuciłam się na manuala i niedawno odkryłam pliki RAW, które polecam z całego serduszka. Dużą rolę odgrywa to, że bardzo dużą ilość czasu spędzam z aparatem i po prostu mam kogo fotografować: moje psy, znajomych, w fundacji Zwierzopcji, oprócz tego męczę dzieci z rodzinki i jestem perfidnie wykorzystywana przy każdej uroczystości czy wydarzeniu w szkole :D.

      Usuń