05 maja, 2016

Fotowypady: wiśniowy sad

 Dzisiaj tak bardziej zdjęciowo :). W poniedziałek z Kibą i z Rayem ponownie zawitałyśmy w wiśniowym sadzie, liczyłam na różowe kwiatki, ale się niestety przeliczyłam :P. Żeby nadrobić brak różu wracając zajechałyśmy na pole, na którym rósł rzepak. Uwielbiam takie klimaty i w końcu jestem zadowolona ze zdjęć w kwiatach, chociaż brakuje mi 85mm :D.
Dla ciekawych w tamtym roku było tak: KLIK
suseł paralityk :D
Robaczku gdzie lecisz?

15 komentarzy:

  1. Śliczne foty, te dwie ostatnie szczególnie mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie wiosenne zdjęcia :) aż samemu chce się iść popstrykać. A białe kwiatki też wyglądają fajnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wiosennie :-). Piękne fotografie! Ray na trzecim jaki rozmarzony!

    P.S. Ola, pomyśl nad zmianą tła w szablonie. Troszkę ciężko przebrnąć przez ciemny tekst na ciemnej niejednolitej teksturze, a notki blogowe warte są przeczytania. Nie wiem, czy sprawdzałaś, jak wygląda szablon na telefonie: u mnie są widoczne łączenia pliku tła i przez to jest jeszcze bardziej wszystko nieczytelne :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od ciebie takie słowa są miodem na moje uszy :D. O zmianie wyglądu myślałam i bardzo bym chciała tyle że kompletnie nie rozumiem tych wszystkich kodów, a na powierzenie komuś tego zadania mnie jak na razie nie stać.

      Usuń
  4. Wszystko ładnie ale czemu nie ma Chersi? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ Kiba ma zakaz wychodzenia z nią na spacery, przy niej zachowuje się jak całkiem inny pies. Czenia oprócz zwykłych spacerów codziennie biega z moim tatą, a wczoraj była wstępnie obcinana, ogólnie prowadzi nudne życie wiejskiego burka ;).

      Usuń
    2. Ale fajnie by było o niej coś poczytać :D
      Zapomniałam jak wygląda :P

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia!
    Kibie cudownie w tym kolorze szelek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, od początku chciałam kupić jej różowe szele, ale nigdy jakoś mi nie wychodziło :D.

      Usuń
  6. Przepiękne zdjęcia, szczególnie to przedostatnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. O, widzę szelki Warsaw Doga? Jak się Wam sprawdzają? Żadnych otarć? Kuszą mnie bardzo, ale trochę się obawiam braku podszycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to Warsaw Dog :). Mam je bardzo krótko, ale są to jedyne szelki, które nie wywołują u Kiby efektu porażenia (nie mogę chodzić, nie mogę oddychać, foch na cały świat, wypchaj się swoimi smaczkami), otarć też żadnych nie zarejestrowałam, a od zakupu używam tylko ich. Pewnie niedługo kupię kolejne :D.

      Usuń
  8. Ładne foteczki :D Rozumie Twój ból z powodu braku posiadania 85mm, bo mam to samo :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej. Super dzjęcia! To mi tylko przypomina o nieuchronnym wydatku na aparat, który mnie czeka, ale będzie warto patrząc na Twoje fotki :)

    Pozdrawiam,
    Agata
    Blog psiego fryzjera - Salonik Psia Minka

    OdpowiedzUsuń