24 marca, 2016

Recenzja: Flexi Vario System

Moja przygoda z automatycznymi smyczami nie rozpoczęła się zbyt kolorowo. Mając wtedy jeszcze tylko Chersi kupiłam zwykłą smycz automatyczną w sklepie zoologicznym, była niedroga z tego co pamiętam, za to okropna. Zacinała się, linka przy spotkaniu z ręką pozostawała bolesne odparzenia i od tamtej pory postanowiłam, że druga taka smycz nie zagości już nigdy w moim domu. ALE jakiś czas temu dostałam propozycję przetestowania smyczy automatycznej Flexi Vario System. O firmie Flexi słyszałam same dobre opinie, ale jednak bałam się, że sytuacja z moją pierwszą smyczą tego typu się powtórzy. Ku mojej uciesze obawy się nie sprawdziły i na prawdę ją polubiłam.

Z Kibą na spacerach jest tylko taki jeden malutki problemik- chodzi slalomem, cały chodnik jej, a dodatkowo wszystkie boczne trawki również. Wszystko musi być dokładnie obwąchane choćby trzeba było pańcię narażać na wdepnięcie w minę. Flexi Vario System daje mi tę swobodę, że gnomik może chodzić sobie swoimi ścieżkami, a ja ciągle iść spokojnym tempem po chodniku.

W czym Flexi Vario System jest wyjątkowa?

Flexi ma cztery wymienne końcówki:
- pasek z amortyzatorem, który redukuje szarpnięcia
- pasek LED dla lepszej widoczności
- podwójna smycz dla małych psów (tej nie mamy)
- zwykły krótki paseczek
Oprócz tego ma system oświetlania czym skradła moje serce, przednie światło jest koloru białego i działa jak latarka, a tylne czerwone dla lepszej widoczności. Oświetlenie jest przyczepiane do smyczy za pomocą rzepa dzięki czemu możemy go w każdym momencie zdjąć i przyczepić specjalną zaślepkę w kolorze smyczy. Na dodatek z tyłu ma pudełeczko na woreczki, które można zamienić dzięki zaślepce na pudełko na smaczki. A jakby komuś tego było mało smycz ma regulowaną rączkę :).

Flexi Vario System w praktyce

Smycz głównie testowała Kiba, która rzadko ciągnie i nie ma gwałtownych zrywów. Z racji, że większość naszych spacerów odbywa się po zmroku to używałyśmy jej w połączeniu z paskiem LED, który za każdym razem włączałam tak samo jak światełka przy smyczy (u mnie na osiedlu jest bardzo ciemno). Kilka razy te światełka uratowały mojego buta przed bliskim spotkaniem z miną- samo życie :P. Tak wyszło, że spacerowałyśmy w deszczu i śniegu i taka pogoda nie wpłynęła negatywnie na smycz. Napiętą taśmę można spokojnie złapać i nie powoduje to odparzeń. System blokady działa bardzo sprawnie, chociaż przy Chersi, która jest mistrzem ciągnięcia i zrywania się odblokowywanie nie następowało natychmiastowo. Co do końcówek to w przypadku Kiby nie czułam żadnej różnicy pomiędzy zwykłą, a amortyzatorem, ale przy Chersi rzeczywiście działa i zmniejsza jej nagłe zrywy. Aczkolwiek według mnie smycz ta jest przeznaczona raczej do psów, które nie ciągną jak szalone ;). Mogłoby się wydawać, że na dłuższe spacery flexi jest za ciężka, ale w praktyce jakoś strasznie jej nie czuć, ręka nie boli od trzymania, jest wygodna.

Podsumowanie

+ wygodna, poręczna, można dopasować rączkę do siebie
+ taśma nie pali w ręce
+ sprawny system blokady
+ posiada wymienne końcówki w tym pasek LED
+ posiada system oświetleniowy i multibox
+ pozwala psu na bezpieczne eksploatowanie środowiska
+ dostępna w kilku rozmiarach
- nie nadaje się dla ciągnących psów
- cena

Pamiętajcie, że Flexi ani innych smyczy automatycznych nie łączy się z kolczatkami i halterami. Najlepsze do tego są szelki albo szeroka obroża.

Dziękujemy magazynowi Cztery Łapy za możliwość przetestowania tej smyczy i przekonania się do automatów :).

5 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej smyczy wiele dobrego :) My mamy zwykłą 3m flexi i też nie narzekam, fajnie się sprawuje i działa już ponad 2 lata :D
    cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna smycz i ma świetne gadżety :D choć ja takich smycz nie lubię, bardziej preferuję smycze przepinane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo jestem ciekawa, jak Vario sprawdza się w praktyce, bo kusi mnie zarówno funkcjonalnością, jak i wyglądem! Skoro Was przekonała do automatów, to musi w niej coś być.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż wczoraj recenzowałam swoją Flexi Vario po 8 miesiącach od zakupu i mam zupełnie inne zdanie o niej, no ale gusta są różne :)
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My Flexi mamy od kilku tygodni i nie zakładam, że po dłuższym użytkowaniu zacznie się coś dziać ;). Jak przeczytałam w twojej recenzji Kora bardziej podobna jest do mojej Chersi pod względem chodzenia na smyczy, dlatego nie dziwię się, że mechanizm tak gładko u ciebie nie chodzi. U Kiby działa idealnie i dlatego napisałam, że smycz ta jest raczej dla psów, które nie ciągną na smyczy i chodzą na niej jak Bóg przykazał :D. Ciekawi mnie jak będzie ona się u nas sprawowała po roku, jak coś zacznie się dziać to na pewno zaktualizuję recenzję.

      Usuń