29 marca, 2016

Pielęgnacja Kiby

Pielęgnacja kundla bardziej pracochłonna od niejednego wystawowego psa? W przypadku Kiby jak najbardziej tak. Kiba ma puszystą sierść, w niektórych miejscach tworzy delikatne loczki, pomimo tego, że nie ma jej jakoś specjalnie dużo to i tak powstaje efekt 'schauma'. Żeby było ciekawiej szybko tworzą jej się kołtuny, a sierść łapie wszystkie zapachy i okropnie się brudzi. Niestety błotko się z Kiby nie wykrusza jak z niektórych owczarków, co skutkuje obowiązkową comiesięczną kąpielą. Codzienne czesanie też jest potrzebne ze względu na kołtuny (i pomimo tego i tak wszyscy mówią, że jej nie czeszę :D). Oprócz tego na wiosnę wyciągam golarkę i funduję gnomikowi letnią fryzurkę. Dzisiaj właśnie Kiba odbyła całe takie SPA, trwało to trzy godziny z małymi przerwami na rozprostowanie kości i napicie się herbatki, ale warto było :).

Natomiast święta spędziłyśmy trochę na wsi, trochę w domu, ale z ogromną domieszką spacerów po lasach, polach i nad zalewem. Bez dużych wymagań i z możliwością węszenia, czyli tak jak Kiba potrzebuje aby się całkowicie zresetować.

15 komentarzy:

  1. Ojojoj. Nie powiem, że pielęgnacja Kiby jest ciężka i nie zazdroszczę 3 godzin spędzonych przy niej :D
    To ja narzekam a co dopiero ty !
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas trzy kundle do ogarnięcia w tym jeden kudlacz , jeden non stop brudny i jeden z igielkami, które wiecznie się sypią. Mamy podobne problemy pielęgnacyjne :D
    swiatmoichzwierzakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. jaka metamorfoza :D nie samowite

    OdpowiedzUsuń
  4. 3 godziny, dobry czas :D Mi zajmuje jakąś godzinkę/półtorej na strzyżenie westa i godzinkę na czesanie berna.

    Pozdrawiamy, J&T!
    http://littlewhitecompanion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zazdroszczę, to chyba nie najlepszy rodzaj sierści...:D Po wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, naprawdę jest duża różnica! Ja preferuję psy, które mają mniej wymagającą sierść. U mnie w grę wchodzi tylko pies krótkowłosy - nie wyobrażam sobie mieć takiego kudłacza w domu! A Kiba jest bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W letniej wygląda super, widać jej figurę. W futrze wygląda, jakby miała garba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wyglądała jak pudzian, ale twoje określenie również jest bardzo trafne. Teraz jeszcze dopracowałam fryzurkę m.in. zniknęło to futro z łopatek, bo go wcześniej nie zauważyłam :D.

      Usuń
  8. Dla efektu warto spędzić te parę godzin przy czesaniu :) Ja czeszę Toffiego mniej więcej raz na tydzień i nie trwa to długo, chyba, ze wezmę się za trymowanie spaniela... Wtedy zejdą ze dwie godziny, z tym, że ja naprawdę lubię czesać swojego psa :D Mi to sprawia przyjemność, a Toffi coraz częściej nie traktuje tego jako przymus, potrafi się zrelaksować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czym czeszesz Kibę? Zgaduję, że psiak nie ma podszerstka. U mnie problem jest podobny kołtuny, brud i okropny zapach, loczki.... wszystko, no tylko, że dochodzi nam do tego długa sierść, podszerstek i tona kłaków dziennie. Cały czas zastanawiam się czy nie ogolić (najlepiej na łyso ;)) swojego "kochanego psiaczka".

    Pozdrawiamy
    http://bialykrukk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważnie pudlówką, bo ona się u nas najlepiej sprawdza. Podszerstek ma, ale w znikomych ilościach, przy odchyleniu futra widać normalnie skórę :P.

      Usuń
    2. No to ja muszę się dopiero "dokopać" do skóry ;)

      Usuń
  10. Niby widać różnicę w fryzurce, ale ja bym ciachła więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej będzie jak już pogoda się ustabilizuje, bo obawiam się, że w innym przypadku zaczęła by się trząść na dworze :D.

      Usuń
  11. A ja narzekam, jak muszę wyczesać collaka raz na jakiś czas z podszerstka ;) No cóż, przynajmniej u Kiby widać różnicę przed i po :)

    OdpowiedzUsuń