04 marca, 2016

8 awaryjnych domowych przekąsek

Chyba każdego kiedyś spotkał dzień, w którym skończyły się zapasy smakołyków, a koniecznie chcieliśmy poćwiczyć coś z psiakiem. Mi zdarza się to bardzo często, dlatego chciałabym się z wami podzielić jakich domowych "specjałów" wtedy używam.

1. ser żółty- standard, łatwo go podzielić na dowolne kawałki, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością, bo jest bardzo tłusty!
2. szynka lub parówka
3. płatki kukurydziane- moje odkrycie roku, pewnego razu siedziałam sobie z głową w szafce i je wyjadałam, Kiba patrzyła się na mnie z miną pt."daj żryć", więc jej dałam i polubiła :)
4. suche wafle- pierwszy raz podzielił się nimi z Kibą mój tata i się przyjęło, kilka sztuczek na nich zrobiłyśmy
5. ugotowany brokuł lub kalafior (można kombinować z innymi warzywami i owocami, Kiba akurat toleruje tylko te :D)- zdrowe, troszkę rozwalają się, ale zdrowe :D
6. naleśniki- patent znajomej, Kiba daje lajka
7. pasztet- tak jak wyżej, wylizywanie prosto z pojemniczka jest super, nawet na kilka psów (języczek dotyka języczka, ślinka się łączy mmm pycha!)
8. chleb- nie od dziś wiadomo, że to co je człowiek jest lepsze niż psie rzeczy :P

Te produkty mają dwie ogromne zalety, po pierwsze zawsze w domu są (albo prawie zawsze), a po drugie skarmiając psa samemu można podjadać :D.
A wy jakich domowych specjałów używacie?

15 komentarzy:

  1. Ser żółty - za bardzo się klei. Boniaczkowa mlaska, ciamka i nie bardzo wie co ma z nim zrobić (chociaż jak jem, to twardo patrzy mi w oczy ;-) )
    Szynka lub parówka - osobiście wolimy to drugie i rzeczywiście zdarza mi się właśnie parówkę stosować jako smaczek,
    płatków i wafli nie próbowałam, a warzywa kłują w zęby, podobnie jak chleb :-p
    pasztet jest super, ale nie mamy tubki, choć przyznaję, że jest uwielbiany przez psa (najczęściej podawany w kongu, ze względu na konsystencję właśnie), no i naleśniki! Odkrycie poprzedniego roku (najlepiej z mąki razowej ;-)
    U nas najbardziej porządanym przysmakiem jest (uwaga!) WAZELINA :-D Czasem dam liznąć posmarowane stopy ;-)
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie posiadamy tubki na pasztet, dlatego daję wylizywać prosto z tego opakowania hmm.. takie złotawe najczęściej np. w pasztecie drosed jest. Kibie też smakuje wazelina, jak smaruję jej opuszki to potem muszę jej pilnować, żeby nie zlizywała, fuj :D.

      Usuń
  2. Fuks też bardzo lubi naleśniki, więc jak my jemy to mama robi jednego lub dwa Fuksowi, z pasztetem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. uważaj tylko z chlebem, ponoć pieczywo jest szkodliwe dla psów bo zboża itd. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że w małych ilościach raz na jakiś czas nie powinno zaszkodzić :).

      Usuń
  4. Wszystkie starsze kiełbasy i wyroby szynko podobne, najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas ser żółty i wafle ryżowe wiodą prym :D A do tego kabanoski oraz... nabiał. Nie ma to jak wylizać opakowanie po serku czy zsiadłym mleku!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ser i pasztet to jest to. ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. mój pies zjada wszystko oprócz bananów, tego nie lubi. U nas sprawdzają się smakołyki z bosha, kiełbasa, kurczak, a nawet chleb :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ser to strzał w dziesiątkę u nas! Lecz tak jak napisałaś, z umiarem. Płatki kukurydziane też są spoko :).

    OdpowiedzUsuń
  9. My używałyśmy tylko szynki lub pasztetu, ale co do chleba, to koteł (tak, wiem, że to blog o psach :D) zdecydowanie w nim gustuje, znacznie bardziej niż w serze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My prawie wszystko z tej listy czasem wykorzystujemy, a szczególnie gdy sama jem to w między czasie jakieś powtórki komend czy coś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas to się chyba z tego najbardziej sprawdza pasztecik : D Ale szyneczką i serkiem krojonym syneczek mamusi nie pogardzi ; >

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas - chleb jest spoko, ale bułka bije wszystko. Jabłko nawet ujdzie, a parówka to must have na bardziej wymagające sesje szkoleniowe, np. te, gdzie pracujemy nad skupieniem przy czynnikach wywołujących agresję (czyli spacery).

    OdpowiedzUsuń