04 stycznia, 2016

Podsumowanie magicznego roku 2015

W 2015r wiele się zmieniło, ja, Kiba, Chersi, wszystko...zdecydowanie na lepsze, a dokładniej:

- Kiba zamieszkała na stałe w domu i moi rodzice zmienili nastawienie do psów
- dotarłyśmy się, nasze frisbee rozwinęło się i powoli wypływa na szersze wody :D
- Chersi nauczyła się aportować i pokochała zabawę w przeciąganie
- byłyśmy na naszym pierwszym seminarium frisbee
- byłyśmy z Kibą na Dog Games Summer i Dog Games Sopot
- ponownie odwiedziłyśmy Władysławowo i morze :)
- z Kibą podróżowałyśmy pociągami i tramwajami
- oprócz tego byłam na fotospacerze w Lublinie i miałam okazję rozkoszować się małymi aniołkami z hodowli Cinnamon Vizsla Dream
Poznałam też wielu wspaniałych ludzi i to wszystko dzięki tym małym czworonogim stworzeniom :). 


STYCZEŃ

W styczniu zaczęłyśmy studniowe wyzwanie sztuczkowe, efekty były średnie szczególnie z Chersi, ale jednak zrobiłyśmy kilka dość znaczących kroków naprzód. Dużo spacerowałyśmy po polach i lasach.

LUTY

W tym miesiącu Chersi w końcu zaczęła się szarpać, nauczyła się spokojnego zostawania w miejscu oraz kilku sztuczek. Natomiast Kibę wprowadziłam w nową metodę nauki poprzez powtarzanie- "do as I do"- jest to naprawdę świetna zabawa, nadal czasami wykorzystuję komendę 'powtórz' szczególnie przydatną do zdjęć :D.

MARZEC

Chersi wcześniej rozpoczęła sezon pływacki, co tam że zimno :). Zmienił się również wygląd bloga, no i kudłaczowi wybiło 5 lat!

KWIECIEŃ

Kiba na początku tego miesiąca obchodziła swoje 2 urodziny. Czesiunia podjęła pierwsze kroczki w kierunku aportowania zabawek, a oprócz tego spacery, spacery i jeszcze raz wodowania :D. Pod koniec miesiąca pojechałyśmy w wielką wyprawę do Warszawy na zawody Dog Games Spring, było cudowanie, pomimo tego, że Kibę troszkę przerastała ta sytuacja i ilość piesków, ale była bardzo grzeczna i pobierała nieśmiało jedzonko, a nawet przez chwilę oddała się zabawie nowo zakupioną zabaweczką.
Fot. Ania Bronikowska

MAJ

W maju okazało się, że Kiba jednak nie potrafi całkowicie skupić się na treningu, zobaczyła jakiegoś pieska i pobiegła się przywitać. Od tego momentu intensywnie ćwiczyłyśmy i aktualnie widać ogromne efekty. Na spacerze z Muffinem gnomik spróbował pięknych intensywnie pachnących perfum jakimi są odchody i niestety od tamtej chwili bardzo się w nich lubuje, muszę na spacerze mieć oczy dookoła głowy :D. Odwiedziłyśmy też sad wiśni w pełnym rozkwicie, gdyby nie pogoda czułabym się tam jak w raju, zdecydowanie w tym roku muszę powtórzyć ten wypad i "wspięłyśmy się" na kopiec Sienkiewicza.

CZERWIEC

W tym miesiącu zaliczyłyśmy z Kibą pierwszą podróż pociągiem, tym razem do Siedlec- 60 km pociągiem i 25 km w nogach i łapach :).  Gnomik pokazał klasę i był bardzo grzecznym pieskiem w pociągu. Na dokładkę rozpoczęcie Projektu 62 i filmik z naszym (oraz Raya i Timiego) frisbee :).

LIPIEC

W tym miesiącu najbardziej zapamiętałam semiarium frisbee z Paulą Gumińską, pomimo trudnego mojego ucznia było wspaniale, a ja wiele z niego wyniosłam. Dzięki Pauli znacząco poprawił nam się aport i ogólnie zabawa w rozproszeniach, Kiba ma o wiele lepszą motywację, a ja nauczyłam się tak łatwo nie odpuszczać, no i poprawiły się też moje nieszczęsne rzuty. Paula dała mi porządnego kopniaka motywacyjnego i po cichu liczę, że w tym roku znowu zawita do Lublina.

SIERPIEŃ

W sierpniu ponownie zawitałyśmy do Władysławowa, pomimo tylu turystów to miejsce ma w sobie coś co kocham. Tym razem dużo chodziłyśmy, zapuszczałyśmy się do wiosek obok: Chłapowo i trudno dostępne Chałupy. Trudno dostępne, bo musieliśmy przejść przez tory bez żadnego przejścia (to było normalne wejście na plażę! :D), Kiba zgubiła tam ukochaną piłeczkę, a ja pomyliłam kota z pekińczykiem (brawo ja!), ale oprócz tego niesamowite miejsce, z chęcią tam wrócę. Korzystając z tego, że byłyśmy nad morzem pojechałyśmy pociągiem (a raczej pociągami) do Sopotu na Dog Games Sopot, przy okazji zahaczając o Gdynię ;). Na zawodach mogłam przypatrywać się świetnym psio-ludzkim drużynom i ponownie zakochałam się we flyballu podczas pokazów. Chciałabym kiedyś tego spróbować z Kibą. Pod koniec naszego wyjazdu odwiedziłyśmy Gdańsk i trwający Jarmark Dominikański, na który pojechałyśmy tramwajem, nocowałyśmy u rodziny w bloku i gnomik znowu mi pokazał jakim jest wspaniałym psem, z którym można wszędzie jechać :). Jakiś czas później ukazał się filmik ze sztuczkami Kiby i byłyśmy na wystawie PFK w moim mieście, gdzie Kiba przy owczarkach niemieckich spokojnie odpoczywała. Zdecydowanie najlepszy miesiąc w roku :).

WRZESIEŃ

We wrześniu pogodziłyśmy się z obedience, jest to jedyny sport, który wywołuje we mnie tak skrajne emocje. Z jednej strony kocham, a z drugiej nienawidzę za dokładność :D i tym sposobem nie wiem czy chcę robić coś więcej w tym kierunku, mam nadzieję, że rozwieję tą wątpliwość na seminarium z Joanną Hewelt w marcu. W tym miesiącu otworzono też wybieg dla psów, który bardzo lubimy i często tam chodzimy.

PAŹDZIERNIK

Osiągnęłam trzymanie drewnianego koziołka przez Kibę, jest to chyba najgorszy element w obi dla młodej, nadal w sumie walczę z jej obrzydzeniem do drewna, ale światełko w tunelu jest :). Natomiast Czesia zaczęła ładnie aportować piłkę, pod nogi, bez niepotrzebnego wyrywania, szok i niedowierzanie :D.

LISTOPAD, GRUDZIEŃ

W te miesiące przede wszystkim spacerowałyśmy, leżałyśmy, troszkę sztuczkowałyśmy i tyle. Bardzo ubogi miesiąc zdjęciowo, bo Nikonik poszedł do serwisu i de facto nadal go nie mam.

Dziękuję osobom, które znajdywały czas na odpowiadanie mi na wszystkie pytania i Julicie za przezabawne spacery, wyprawy, zdjęcia i wysłuchiwanie głupot, które plotę. Tutaj chciałabym też przeprosić Ninę, że jej nie poznałam w Sopocie, ale bez psa to nie takie łatwe ;). Ten rok był naprawdę niesamowity i chciałabym żeby 2016 był równie dobry. Plany na nowy rok już się powoli tworzą w mojej głowie, na pewno będę polowała na seminaria frisbee w okolicy, w wakacje chcę troszkę pojeździć po Polsce, a przy najbliższej okazji wreszcie odważyć się i wystartować z Kibą w zawodach. Myślę, że nudzić się nie będziemy, a blog też odżyje, mam sporo pomysłów na posty, które niedługo zaczną się pojawiać :). Jak to śpiewają PIERSI będzie, będzie się działo :D.

12 komentarzy:

  1. Gratuluję wszystkich postępów, oby rok 2016 przyniósł ich jeszcze więcej. Powodzenia w nauce trzymania koziołka przez Kibę :) Zdjęcia są niesamowite, szczególnie podoba mi się to z maja!
    Pozdrawiamy, Julia&Toffi

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo ciekawego się u Was działo, gratuluję wszystkich sukcesów. I zazdroszczę semi z Asią, chętnie bym pojechała jeszcze raz ale póki co wszystko zbyt daleko :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu Was odnalazłam :)
    Ja też w tym roku będę jeździć po Polsce, w końcu klasa maturalna to można wszystko :D
    Ale jak będziesz tak jeździć to zapraszam w moje rejony, mieszkam nie tak znowu daleko od Ciebie (na penwo bliżej niż masz do Władka :D), a Roztocze Środkowe jest po prostu piękne :)

    Uwielbiam te Twoje psice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie obiecuję, ale spróbuję :D.

      Usuń
  4. Gratuluję wszystkich postępów, u nas nie było ich aż tyle, ale mamy kilka ważnych dla nas sukcesów. Za to ten rok u nas zapowiada się dużo ciekawszy i bardziej obfitujący w pracę, sztuczki, spacery, duużo spacerów, bo to już klasa maturalna, więc będzie więcej luzów od maja :) Wam również życzę 2 razy tyle sukcesów co w ubiegłym roku, rozwijacie się, swoje możliwości i to widać! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Udany rok za wami :). Życzę wam żeby obecny był jeszcze lepszy :). Do zobaczenia na zawodach obi, semi i może jeszcze przy innych okazjach.

    OdpowiedzUsuń
  6. CZERWIEC!!! <3
    Psina co perfekcyjnie pozuje! Gratuluję wszystkich sukcesów zeszłorocznych i oby tych noworocznych było jeszcze więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I oby ten rok równiez był tak udany jak tamten dla Was ! :)
    Piękne zdjęcia, tak swoją drogą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, spędziłyście ten rok naprawdę intensywnie :) Nie wiem, czy potrafiłabym wypisać tak dokładnie co robiłyśmy w danym miesiącu, podziwiam ;) Fotki cudowne, nie mogę się na nie napatrzeć, oby Nikon jak najszybciej do Ciebie wrócił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dokładnie nie pamiętam, dlatego ten post powstawał tydzień, w tym czasie przeczytałam z grubsza wszystkie notki, które napisałam, fajnie tak do nich powrócić po jakimś czasie :). Odpowiednio uporządkowane zdjęcia też bardzo pomagają.
      Dziękuję, już nie mogę się doczekać na ten aparat, mam nadzieję, że ostatni raz musiałam oddawać coś do serwisu.

      Usuń
  9. Widzę że sporo się działo, gratulujemy wszystkich sukcesów!!! A w 2016 życzymy wam więcej sukcesów i żeby się dużo działo!!! I podpinam się piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze wam zazdroszczę bo moi rodzice niewiedzą psa w domu a co dopiero dwa.. gratulujemy.

    OdpowiedzUsuń