30 grudnia, 2015

Święta, prezenty i sylwester

Dzisiaj przychodzę wam się pochwalić. Ostatniego dnia świąt pojechaliśmy jak co roku do babci, wtedy zawsze zjeżdża się cała rodzina, czyli m.in wujkowie (jednego z nich Kiba wręcz nienawidzi, ale tak to jest jak się specjalnie prowokuje psa do szczekania i nie tylko), multum dzieci, które biegają, piszczą i przeszkadzają biednym pieskom w odpoczynku oraz w tym roku również dwa koty+ jeden babci. I w takie miejsce trafiła w święta Kiba, myślałam, że będzie musiała przesiedzieć je w przedsionku, ale zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Olewała wszystko i wszystkich, znosiła uporczywe głaskania, podnoszenie, a to wszystko na rzecz jedzenia, przecież każdy co chwilę pieska dokarmiał, a to paluszki rybne, a to chlebek, a to szyneczka, no żyć nie umierać :D. Koty zdziwione przemykały się koło niej, a kiedy ich spojrzenia się spotkały kot przestraszony szykował się do ucieczki, a gnomik cieszył się i...dalej czekał na jedzonko. Kiedy miałam kota na kolanach też nie było problemu, chociaż Kiba zawołana sprawdzała co to za dziwne stworzonko. W międzyczasie zabrałam ją na spacer z Frodem-bratem miotowym, co prawda szaleli, ale na każde zawołanie wracała, dzieliła się zabawkami no i odwołała się od góry gnojówki. Tak działa magia świąt :).
Do dziewczyn oczywiście przyszedł też Mikołaj, który miał wiele okazji do zakupów. Najpierw dzień darmowej dostawy i świąteczne zabawki w biedronce, potem bazarek z obróżkami na rzecz bezdomniaków, następnie dodatek do prenumeraty DogSport, wygrane w konkursach i przecena w TK Maxx. Pieski zadowolone i pańcia też (a może nawet bardziej), ale i tak najlepszym prezentem był długi spacer ;).
Zdjęcie robione cyfróweczką, która powróciła do łask, nadal cierpię na brak Nikonika :c
Natomiast na Sylwestra wyjeżdżamy na wieś, kolejne dwa dni w towarzystwie kotów i podkarmiającej babci, ale za to w ciszy i otoczeniu przepięknych pól i lasów. Dlatego już teraz chciałabym życzyć wam miło spędzonego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku. Zostawiam was ze zdjęciami z ostatnich spacerków z Julitą i Rayem i zmykam się pakować :).


19 komentarzy:

  1. Mieliście podobne spotkanie jak u nas w święta ;) Tylko że u nas było wszystko w domu i to do nas ludzie przychodzili, ale też pozytywnie zostałam zaskoczona, gdyż Acco pod stołem kleił się do wszystkich :)
    Zazdroszczę, że macie dostęp do sklepu TK Maxx :) Tyle razy co słyszałam o promocjach dla psów <3 Akcesoria które tam wrzucają są naprawdę godne uwagi :)
    Udanego sylwestra! U nas spędzamy w domku, Acco ma petardy w nosie, gorzej z Lusią :(

    http://lusiek.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mamy bezpośredniego dostępu do TK Maxxa, ale mój brat mieszka w Warszawie i pracuje niedaleko tego sklepu, jak znajdę informację, że jest coś fajnego to go wysyłam tam :D. Dziewczyny też źle nie reagują na wystrzały, ale zawsze to mniej stresu, najgorzej jest z kanarkiem, ale jego i tak nie mogę zabrać (koty :c).

      Usuń
  2. Jakie fajniusie prezenty! :)
    Udanego wyjazdu, super że możecie spędzić Sylwestra na wsi, tam pewnie trochę spokojniej ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę sylwestra na wsi. Udanego wyjazdu!
    Postaram się wpadać częściej :) obserwuję :)
    Pozdrawiam http://labowamania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne prezenty :-) U nas też jest jeden taki wujek no ale w te święta to miłe zaskoczenie bo nie sprowokował psa. Życzę spokojnego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku :-)

    roxi-dog-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Super prezenty, ta fioletowo-czarna obróżka jest śliczna :D
    Udanego wyjazdu, no i szczęśliwego nowego roku! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie święta podziałały na Kibę magicznie, moje futra by przy kotach nie wytrzymały, bo cała resztę by chyba jakoś zniosły :P
    Prezenty zacne, co to za fajny słonik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z konkursu z paczki od fery z tego co pamiętam :D, a firmy nie pamiętam.

      Usuń
  7. Super prezenty :)
    U nas w te święta było spokojnie, ale po świętach trochę ludzi wpadło do domu, ale Szasta zadowolona :P Została wygłaskana że ohoho :D
    Szczęśliwego i Spokojnego Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ohoho, Mikołaj mocno zaszalał, ale w końcu taka okazja zdarza się jedynie raz w roku, zacne zabaweczki. :D

    Mam dosyć głupie pytanie, nie obraź się, ale czy Ty odróżniasz Chersi od Kiby? :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha nie mam z tym najmniejszego problemu :D. One w rzeczywistości bardzo się różnią począwszy od długości futra, uszu, głowy, budowy no i charakteru. Kiedyś chyba dodam post z porownaniem zdjeciowym, bo to nie pierwsze takie pytanie, ale to dopiero jak urządzę studio :D.

      Usuń
  9. Świetne prezenty. Planuję kupić tą piłkę Chuckit!, jak się u Was sprawdza? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny ją pokochały, Kiba potrafi pół godziny chodzić z nią w pysku i bez przerwy nią piszczeć, bo bardzo łatwo jest ją zgnieść. Jak na razie nie ma uszkodzeń i myślę że przez długi czas nie będzie wnioskując po innych piłkach tej firmy :D.

      Usuń
    2. Czyli tą piłkę na urodziny Reksa na pewno zamawiam. :D

      Usuń
  10. Łoo jacie ile prezentów :D A jak Wam się sprawdza ten misio z JW? On jest taki bardziej glutowaty czy to zwykła guma, bo zastanawiam się nad nim. Mamy jedynie nóżaka z ,,tej serii'', więc może to coś zbliżonego do gumy użytej akurat w nim? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest on taki miękki jak ażurka czy ten "nóżak", raczej jest to zwykła guma używana na przykład w piłkach, aczkolwiek da się go zgnieść i wtedy piszczy, o dziwo, niskim tonem :).

      Usuń
  11. Uhuhu u Was nieźle Mikołaj zaszalał :) Sprawdza Ci się ten Chuckit? Bo ja jestem dość rozczarowana - piłka ledwo skrzeczy pod dwóch wyjściach. A wcale nie była moczona - od śliny przestała działać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas działa bez zarzutu, ale Kiba nie ślini się w ogóle, a Chersi też nie za wiele. Za to wiem ile aussie potrafią produkować śliny i wcale się nie dziwię, że przez to piszczałki padają :D.

      Usuń