15 grudnia, 2015

Obrona zasobów i walka z nią

Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie jest to uniwersalny poradnik jak się jej pozbyć, za mało wiem na temat psiej psychiki, aby się na takie sprawy wypowiadać, ale chcę się z wami podzielić jak się pozbyłam bronienia zasobów u Kiby, a nuż ktoś dzięki temu wpadnie na pomysł jak się jej pozbyć u swojego psa :).
Odkąd pamiętam Kiba była niedotykalska i nie lubiła kiedy inne psy zabierały jej zabawki czy jedzonko (wyjątek: Chersi), jakoś szczególnie się tym nie przejmowałam póki to nie narosło do takiego stopnia, że zimą 2014/2015 Kiba rzuciła się na psa znajomej przy ustawianiu ich do zdjęcia, tylko dlatego, że siedział obok, a ja trzymałam żarełko. To mi dało dużo do myślenia i od razu zabrałam się do roboty. Do wypracowania obrony zasobów zabrałam się od jedzenia, a zabawki przyszły automatycznie. Wiadomo, że do odpracowania takiego problemu potrzebny jest nam obcy pies, ja miałam do "wykorzystania" podrośniętego szczeniaka Muffina, ukochaną przez Kibę suczkę Indii, która dodatkowo miała cieczkę, miotowego brata Froda oraz psa, któremu wszystko się wybacza i gnomik jest w stosunku do niego bardzo cierpliwy- Raya.
Każdy spacer wykorzystywałam do pracy i jednocześnie bardzo pilnowałam, aby nie powtórzyła się akcja z zimy. Do jednej ręki brałam super ekstra smaczki dla Kiby, a do drugiej na ogół zwykłą karmę dla drugiego psa. Kibę sadzałam przed sobą i obficie skarmiałam z jednej ręki, a drugą rzucałam karmę drugiemu psu tak żeby odległość między nimi stopniowo malała. Każdy brak reakcji Kiby był obficie nagradzany jedzonkiem, a mruknięcia do drugiego psa karane brakiem nagrody i przerwaniem skarmiania. Powoli powoli znajomy pies był coraz bliżej nas, aż w końcu doszliśmy do etapu, gdy oba psy były obok mnie i jadły mi z ręki, Kiba z jednej, a drugi psiak z drugiej, równocześnie zachowywałam odpowiednią odległość, czyli w praktyce miałam ręce wyciągnięte w inne strony. Z czasem coraz bliżej zbliżałam ręce, aż w końcu psiaki jadły obok siebie, do tego doszło wykonywanie podstawowych komend i sztuczek.
Tak jak mówiłam odpowiednie maniery przy jedzonku automatycznie przeszły na zabawki i teraz, gdy rzucam zabawkę w obecności innych psów Kiba najpierw próbuje ją złapać póki ma jeszcze szansę, a gdy inny pies będzie pierwszy odpuszcza i biegnie do mnie.
Teraz nie wyobrażam sobie, że Kiba mogłaby przeganiać ode mnie/ zabawek/ żarcia innych psów, ale długo z tym żyłyśmy i wiem, że sporo psów ma z tym problem, warto nad tym popracować, żeby po jakimś czasie móc się rozkoszować takimi widokami:


7 komentarzy:

  1. Świetny pomysł, jednak ja mam większy problem z bronieniem zasobów wobec ludzi, inne zwierzaki moja sucz toleruje. Natomiast problem pojawia się, kiedy jakaś osoba, nawet domownicy chcą się pobawić z pieskiem, a ta w rezultacie atakuje w obronie zabawek, które kocha. I tutaj próbowaliśmy już wszystkiego, nagradzania za dobre zachowanie i brak reakcji, wymiana zabawek na inne itd, jednak bez większych rezultatów. Z rodziną nadal szukamy pomysłów i wierzymy, że w końcu zobaczymy postępy :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pies ma cały czas dostęp do zabawek?

      Usuń
    2. Nie, Goya bawi się tylko kiedy mamy ją pod kontrolą, no i jak wyjeżdżamy gdzieś to standardowo wypełniony KONG ;)

      Usuń
  2. No gratuluje. Na szczęście u nas takiego problemu nie ma. Natomiast post przydatny, bo nigdy nie wiadomo co się zdarzy. Pozdrawiamy
    | dziennik-labow.blogsot.com |

    OdpowiedzUsuń
  3. My mamy podobny problem, raz niestety polała się odrobina krwi. Pracujemy nad tym, ale problem jest nawet w domu przy kocie więc idzie bardzo mozolnie...na razie nie ma mowy o karmieniu przy innym psie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym jeszcze uważała, żeby taki trening przeprowadzać z psami towarzyszami, które nie są żarte. Bo jak robię tak z dwoma psami, które Janka toleruje w bliskiej odległości, to kiedy próbują jej zjeść smaka z pyska lub pochwycić tego, który jej wypadł - Janka naprawdę zaczyna się denerwować i cała praca może przynieść odwrotny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też włączę się do klubu psów z problemem pilnowania zasobów. Jest dużo lepiej niż było rok temu, chociaż Ru rzucała się na wszystko i wszystkich, więc znacznie bardziej miała nawalone do główki :P

    OdpowiedzUsuń