02 listopada, 2015

Podsumowanie października

Plany na październik

Najbardziej zależało mi w październiku na przynoszeniu drewnianego koziołka. Kiba z plastikowym nie miała żadnego problemu, ale drewno jest przecież feee i bleeeeah. Na samym początku nauki, gdy rzucałam koziołek, młoda próbowała go przynosić za któryś z boków, a nie o to tu przecież chodzi. Dlatego najpierw ćwiczyłam z nią odpowiednie podnoszenie- kładłam koziołek pod jej łapami, równolegle do niej, aby uniemożliwić łapanie za boczki. Potem automatycznie kładłam koziołek coraz dalej i dalej, a w tej chwili mogę spokojnie rzucać nim na określone odległości i Kiba łapie koziołek pięknie za gryf, także aport w połowie odhaczony :D.
Następnym elementem było dostawianie się do nogi z koziołkiem...Przyznam się szczerze, że nie było nawet czasu tego ruszyć ;).
Kolejnym elementem na mojej liście były zmiany pozycji. Przypomniałam Kibie waruj-stój i analogicznie stój-waruj i to wychodzi bardzo fajnie, a przez resztę czasu ćwiczyłyśmy (i w zasadzie nadal ćwiczymy) siad- waruj, czyli tzw. pacanie. Nie wiem o co chodzi, ale młoda jakoś nie potrafi tego ogarnąć, na razie będziemy wałkować to do skutku z moją pomocą, a potem spróbuję już wycofywać rękę.
Na samym końcu wymieniłam vaulta od brzucha, żeby zamienić go na back vaulta. Tak się jakoś stało, że koleżanka mnie strasznie zmotywowała do tego (za co baaaardzo dziękuję), nauczyłam się wyginać w chińskie s i tym sposobem pokazałam Kibie, że z pleców się od razu nie zeskakuje, ale na górze jeszcze się łapie dysk, który w początkowej fazie jej podawałam. Teraz jedynym problemem jest moje krzywe wyrzucanie dysku, ale widzę, że młoda bardzo się stara złapać dysk i chociaż nie zawsze jej się uda to się tym na szczęście nie przejmuje :).
Oprócz tego muszę się wam pochwalić, że wreszcie nauczyłam ją stania na tylnych łapach. Jakoś nigdy nie potrafiłam jej tego pokazać i wyjaśnić, a wystarczyło wyłapać jedynie moment, kiedy Kiba sama to oferowała przy wydawaniu jedzonka. Mała rzecz, a cieszy :D.
Dokładnych planów na listopad nie mam, ponieważ postanowiłam, że wezmę udział w wyzwaniu na fb "Raz-Dwa-Trzy, odgonimy jesienną chandrę PIES i TY!". Są to przeróżne zadania na każdy dzień z różnych dziedzin zadawane przez doświadczonych trenerów. Warto zajrzeć :).

4 komentarze:

  1. Też bierzemy udział w wyzwaniu na Fb, szkoda, że dopiero dzisiaj je zobaczyłam i dołączyłam ale dwa zadania szybko nadrobimy :) Na blogu spisałam też własną listę, którą chciałabym ogarnąć do końca roku, zobaczymy jak będzie. Gratuluję Waszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My również bierzemy udział w wyzwaniu. Po za tym gratuluję sukcesów w nauce. My obecnie uczymy się krzyżowania łap. Pozdrawiamy i życzymy dalszych sukcesów w nauce.

    OdpowiedzUsuń
  3. My vaulty spróbujemy się nauczyć chyba dopiero w nowym roku.
    Też bierzemy udział w tym wyzwaniu oraz jeszcze wyzwaniu spacerowym (możesz poczytać na moim blogu). ;)

    kundel-reks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia pieska!
    Zachęciłaś mnie do dołączenia do tego wyzwania :))

    OdpowiedzUsuń