31 sierpnia, 2015

Koniec wakacji- podsumowanie projektu.

Ostatni dzień wakacji powoli dobiega końca, ale nie czuję jakiegoś smutku, że się kończą, lecz satysfakcję, że wykorzystałam w pełni każdy dzień. Dużo podróżowałyśmy, chodziłyśmy na spacerki oraz treningi z innymi psiakami. Poznałam mnóstwo wspaniałych zapsionych osób, mam nadzieję, że jeszcze nie raz ich spotkam :).
No ale przejdźmy do projektu, założenia były takie: Projekt 62
Zacznę od Czesiuli, u niej chciałam przede wszystkim skupić się na sztuczkach, ale z sześciu nauczyłam ją tylko dwóch. Porażka na całej linii, a do niej przyczyniły się dwa czynniki. Po pierwsze trudno mi się przedrzeć do jej mózgu przez chęć jedzenia :D, po drugie cały sierpień misiek spędził na wsi u cioci, gdzie całe dnie szalała, a teraz trzeba ją przywrócić do pionu :). Napisałam jeszcze o wypracowaniu aportu i wymianie zabawek. To drugie idzie już całkiem fajnie, gorzej już z samym aportem, szczególnie po miesięcznej przerwie od ćwiczeń. Czasami przynosi zabawkę do mnie lub koło mnie, ale puścić raczej nie chce. Trzeba będzie mocno się do tego przyłożyć. Z nauką nowych sztuczek też stopujemy, najpierw muszę solidnie z nią przewałkować samokontrolę.
Z Kibą poszło dużo lepiej, no uwielbiam z nią pracować, wszystko przychodzi jej z ogromną łatwością. Ze sztuczek mamy zrobione trzy na siedem, a właściwie prawie cztery, to zależy od punktu widzenia :D. Całkiem fajny wynik, resztę jej odpuściłam, bo widziałam, że nie sprawia jej to radości, a dołować ani jej ani siebie nie zamierzam. Repertuar sztuczek powiększył się o sprzątanie zabawek, panicza, rozwiązywanie butów i podskakiwanie w miejscu Kiby sposobem :). Do reszty pewnie kiedyś wrócę, jak odkryję na nie sposób. Oprócz tych sztuczek, co wymieniłam nauczyłam Kibę trzymania przedmiotów na pysku, trzymania jedzenia na nosie i zaglądania sobie między łapy. Tutaj też dodam zostawanie, migawka aparatu już nie wyzwala w Kibie uczucia pt. idę po żarcie, o wiele bardziej komfortowo jest teraz ją focić.
Kolejnym punktem była nauka nowych elementów frisbee, udało nam się zrobić dwa nowe overki oraz passing. Podgryzanie dysków czasem się jeszcze pojawia, ale baaaardzo rzadko, no i wymiana też dużo lepsza.
Następnym punktem był aport, który jest już opanowany niezależnie od kształtu zabawki. Teraz uwielbiam jej rzucać hen daleko zabawki, żeby mogła się wykazać :).
Na koniec zostawiłam sobie szczekanie na rowerzystów i ludzi. Zachowanie to na pewno w jakimś stopniu przytłumiłam, ale nadal tam gdzieś siedzi. Już kończą mi się pomysły jak się tego całkowicie pozbyć, bo pojawia się tylko i wyłącznie jak nałoży się kilka czynników: Kiba biega luzem, nudzi jej się oraz jest pobudzona np. wcześniejszą zabawą. Na chwilę obecną po prostu gdy ktoś jedzie/ biegnie wołam ją i skupiam na sobie aż dany obiekt się oddali. Może przyniesie to wyczekiwany efekt, a jeśli nie to trzeba będzie pomyśleć nad poradą u behawiorysty.
Dodatkowo postanowiłam sobie pracować nad moimi rzutami i widzę zaskakujące wręcz efekty. Rzucam dalej i stabilniej, a rzuty zakończone są w 99% złapaniem przez psa. Trening czyni mistrza :D.

11 komentarzy:

  1. Gratuluje postępów :D. Moim zdaniem zrobiłyście w te wakacje naprawdę sporo rzeczy, tym bardziej, że pracujesz z dwoma psami, więc musisz jakoś ten czas podzielić ;).

    Pozdrawiam, J&T
    http://littlewhitecompanion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też nie udało się zrealizować wszystkiego z projektu, ale przynajmniej większość jest zarobiona i mimo wszystko jestem z efektu zadowolona.
    Brawo że udało wam się tyle z Kibą wypracować! Jednak taki system: plan treningów na dany czas + potem podsumowanie, daje dużą motywację do treningów i wgląd w nasze sukcesy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :), dlatego teraz tak sobie pomyślałam, żeby zrobić coś podobnego, ale na zasadzie stawiania sobie jakichś celów na dany miesiąc. Ciekawe czy by to wypaliło w roku szkolnym :D.

      Usuń
  3. Gratulacje :)!
    Nam również udało się osiągnąć kilka sukcesów http://czarnekudlate.blogspot.com/2015/08/koniec-wakacji-podsumowanie-projektu-62.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! My również nie zrobiliśmy wszystkiego ale ogólnej załamki nie ma ;).
    Dobra a teraz pytanie które nurtuje mnie odkąd zaczęłam czytać bloga (czyli dość długo) czy Czesia z Kibą są przyrodnimi siostrami?? Czy może są w dalszej lini spokrewnione?? Są do siebie tak podobne że zawsze mam problem w rozpoznaniu która jest na danym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chersi to matka Kiby :)

      Usuń
    2. Aaaa..... tego się nie spodziewałam. Dziękuje za odpowiedź! :)

      Usuń
  5. Gratulację! My nie wykorzystaliśmy w pełni wakacji, ale w roku szkolnym nie będziemy ciągle siedzieć nad książkami! :D
    Pozdrawiamy! zdaniembombiego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulację. Warto osiągać cele. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow ile rzeczy poczyniłyście, widać, że w te wakacje nie było miejsca na nudę :D
    Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy ;) Trzeba powrócić do smutnej rzeczywistości :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję postępów! Widać, że było aktywnie!
    U Was obszczekiwanie ludzi a u nas lęk do nich i innych psów. A nie mam nawet pomysłu nad socjalizacją, bo w moim mieście nie ma chętnych na wspólny spacer z psami. Ale pracujemy w jakimś stopniu (może coś nam wyjdzie).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń