31 lipca, 2015

31/62 małe sukcesy i leniuszkowanie

Za nami dokładnie połowa projektu 62, troszkę mnie to przeraża, bo oznacza to również początek końca wakacji, a tak fajnie się leniuchuje :D. Od 12 do 15 lipca byłam z Kibą u babci. W planach miałam spanie w namiocie, ale pogoda nam to skutecznie uniemożliwiła. Na wsi głównie spacerowałyśmy, Kiba miała wolne od nauki, bo w końcu jej też się należy, ale ostatniego dnia udało nam się dwa razy zrobić dog catcha! Mogę umierać szczęśliwa :D. A tak serio okazało się, że młoda nie jest jeszcze przygotowana na to psychicznie i na 2 tygodnie się zablokowała, stwierdziła, że nawet wykonywanie reversów od brzucha jest zbyt ryzykowne. Od tego czasu namawiałam Kibę do opierania się przednimi łapkami o mnie za co była obficie nagradzana głaskaniem. Na szczęście to pomogło i kilka dni temu reversy powróciły do świata żywych :). Na razie dog catche idą w odstawkę, nie ma co robić tego na siłę.
Lecimy dalej....APORT
Dzięki świetnym radom Pauli jest super, co prawda przy niektórych zabawkach nadal pojawia się tęcza, ale przeważnie aport jest szybki, bez zatrzymywania na niuchanie i co najważniejsze to ja wyznaczam czas zabawy i to ja ją kończę. Muszę się przez to pilnować, żeby nie zamęczyć gnomika, bo okazuje się, że nie tylko owczarki potrafią aportować całe dnie. Chyba nie muszę wspominać, że podgryzanie dysków magicznie zniknęło? Mam nadzieję, że tak już zostanie.

Na koniec coś co tygryski kochają, SZTUCZKI
Kiba opanowała panicza, jeszcze musimy trochę popracować nad tym, żeby jedna łapka była bliżej drugiej łapki, a nie majtała przed nią. Zaczęłyśmy też podskakiwanie w miejscu, łatwe to nie jest, bo Kiba nie rozumie, że dupkę wypadałoby oderwać od ziemi. Albo uda mi się coś na to poradzić, albo będzie to wyglądać trochę inaczej niż miało :D.
Niestety Chersi nie jest takim łatwym uczniem i przez długi dług czas nie potrafiła pojąć wchodzenia czterema łapami na pudełko. W głowie miała tylko jedno ŻARCIE, ŻARCIE, DAAAAAAJ przez co nawet jak udało jej się magicznym sposobem wejść nawet trzema łapami to przy kolejnym podejściu nie potrafiła tego powtórzyć. W tym przypadku wystarczyło przypomnieć jej trochę samokontrolę i poszło już gładko. Teraz tylko pozostało zmniejszać pudełka i wprowadzić inne przedmioty :).
Gdzie są oczy? 
A już dzisiaj w nocy wyjeżdżamy z gnomiastym stworzeniem nad morze! Ponownie do Władysławowa, a w niedzielę zawitamy również na Dog Games Sopot. Trochę odpoczniemy i poćwiczymy skupienie, kto wie może w końcu okiełznamy rowerzystów? Natomiast Czesia od wczoraj jest na wakacjach u cioci na wsi, razem z moim kanarkiem i zeberką. Mam nadzieję, że będzie grzeczna i nie będę musiała się za nią wstydzić :D.

10 komentarzy:

  1. Gratuluję postępów :). O tak, czas strasznie szybko leci, trzeba korzystać z wakacji póki można :D. Udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję postępów z psiakami. Ten czas tak szybko mija i niedługo szkoła itd. Udanego wyjazdu. Pozdrawiamy i zapraszamy dziennik-labow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję postępów, oby tak dalej!
    Zapraszamy do nas, obserwujemy!
    http://www.roxithedog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję postępów, i udanego wyjazfu! :)

    Pozdrawiam Emilka & Nelli
    zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluje postępów! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję postępów! Życzę miłego wyjazdu :)
    | thindogs.wordpess.com |

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulujemy postępów! :) I życzymy udanego wyjazdu ;).
    ,,Lecimy dalej....APORT
    Dzięki świetnym radom Pauli jest super" - mogłabym wiedzieć jakie to rady? Też mamy z tym problem :v.

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas J&T! :)
    http://littlewhitecompanion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje postępów! Bo one bardzo cieszą i udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję postępów :) Kentucky też nie ogarnia podskakiwania w miejscu, on tylko chce smaka :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulujemy i życzymy udanej wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń