15 maja, 2015

Natura przeciwko kleszczom

Kleszcze...małe wredne pajęczaki, które wywołują niebezpieczne choroby. Fajnie by było gdyby ich nie było, prawda? No ale niestety są i uprzykrzają ludziom życie, szczególnie tym, którzy mają psy. Z roku na rok kleszczy jest coraz więcej, przynajmniej w moim regionie. Co prawda jest mnóstwo chemicznych zabezpieczeń: obroże, krople, spraye czy zawieszki na ultradźwięki. Do wyboru do koloru, gorzej, gdy te sposoby przestają działać na naszego psa. W tym roku zakupiłam foresto+krople dla Kiby, efekt mizerny, mnóstwo wbijających się kleszczy. O dziwo na Chersi te same krople działają, zapewne to zależy od psa. No i co wtedy, gdy nasz pies ma jeszcze ważne krople, które nie działają, a nie chcemy go faszerować chemią? Wtedy do gry wchodzi
CZYSTEK 
Co to jest?
Czystek to zioło, któremu są przypisywane różnorakie właściwości zdrowotne, a to za sprawą polifenoli, które mają dobroczynny wpływ na zdrowie. Podobno pomagają w leczeniu nowotworów, infekcji i co ciekawe boreliozy*, którą wywołują kleszcze.
Ochrona przed kleszczami
Od dawien dawna leśnicy stosują czystek do ochrony swoich psów od kleszczy. Ocierają futro podopiecznych liśćmi i dzięki temu psy w pewien sposób stają się "niewidzialne" dla tych pajęczaków. W tym roku kiedy chemiczne środki mnie zawiodły postanowiłam, że spróbuję tego sposobu tym bardziej, że czystek od jakiegoś czasu sobie piję niczym herbatkę :). I tu nastało zaskoczenie, po spryskaniu Kiby tym naparem i pójściem na pola młoda złapała zaledwie trzy kleszcze, na dodatek na brodzie, czyli w miejscu gdzie jej nie pryskałam, a ja złapałam 5, gdzie szłam jedynie ścieżką. Byłam w ogromnym szoku, bo zawsze po spacerze w to miejsce Kiba przynosiła dziesiątki kleszczy.
Jak zrobić napar z czystka?
Jeżeli umiecie parzyć herbatę to i ziółka nie sprawią wam kłopotu :). Do szklanki dodajemy pół łyżeczki czystka i zalewamy gorącą wodą. Jeśli w waszych ziołach dominują nasiona to można dodać 1/3 łyżeczki i też będzie dobrze. Następnie przykrywamy napar i odczekujemy jakieś 8 minut, żeby się zaparzył. Potem tylko trzeba odczekać, żeby wystygł i można przelać go do spryskiwacza. 

Użycie
Tym naparem spryskujemy psa przed każdym spacerem. Ważne jest, żeby spryskać calutkiego psa, każdy zakamarek. Nie wpadajcie w panikę jeśli pryśniecie psiakowi w nos czy w oczy, nic się nie stanie :). Futro powinno być wilgotne, wtedy mamy większą pewność, że nasz sposób zadziała.

Gdzie kupić i za ile?
Czystek można kupić w aptekach, herbaciarniach. W moim mieście jest także warzywniak, gdzie również go sprzedają. Dla chcącego nic trudnego, spokojnie powinniście go znaleźć. Cena zależy od miejsca zakupu, ale w przybliżeniu kosztuje jakieś 20zł za 100 gram. Wydaje się dużo, ale starcza na naprawdę długi okres czasu.

Ja czystek traktuję jako dodatkowy sposób na zabezpieczenie psa. W odróżnieniu od kropelek czystek nie ususza kleszczy po wbiciu się w ciało psiaka, dlatego lepiej nie ryzykować i nie bawić się w samo spryskiwanie. Aczkolwiek jako dodatkowy środek spisuje się znakomicie i bardzo go polecam :).
Kiba nie lubi kleszczy, więc używa w 100% naturalnego czystka! :D
* Informacje o boreliozie, jej objawach, zapobieganiu i leczeniu znajdziecie na stronie http://drogadosiebie.pl/borelioza/, nie wolno jej lekceważyć!

18 komentarzy:

  1. Co prawda mamy koty, jednak co rok męczę się z kleszczami. Stosowałam również wiele środków chemicznych, ale nic a nic nie pomagały. Dlatego też z ogromną chęcią wypróbuję ten naturalny sposób. Naprawdę dziękuję! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że jednak mam większe zaufanie do środków chemicznych niż do sposobów naturalnych - po prostu gdzieś z tyłu głowy mam taką myśl, o tym kleszczom udaje się w 2, 3 sezonu uodpornić na środek x, a na wyrobienie odporności na zioła miały całe stulecia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie podejście, dopóki się nie wkurzyłam i nie spróbowałam. Teraz jestem mniej więcej po środku, jak tylko te krople skończą działać kupię inne, ale nie przestanę używać czystka :).

      Usuń
  3. Z chęcią wypróbuje czystka. Męczymy sie strasznie z kleszczami, a teraz, po łagodnej zimie jest ich mnóstwo, a juz szczególnie u Yuki, poza tym nawet obroże nie działają, wiec pozostaje nam chemia albo natura :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic tylko poszukiwania czystka czas zacząć :) Z Satri kleszcze się sypią, niewbite łażą po mieszkaniu, brrr...

    OdpowiedzUsuń
  5. Musimy kiedyś spróbować, chociaż na Fuksa kropelki jak na razie działają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę, ale zaintrygowało mnie to ;)
    warto zapamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za ten post! Od niedawna właśnie interesuję się dodatkowym zabezpieczeniem, bo foresto w tym roku radzi sobie trochę gorzej. Rozejrzę się u siebie za czystkiem, a na balkonie rośnie mi kocimiętka :)
    Tutaj jest fajnie opisane to czemu warto sięgać po naturalne sposoby:
    http://podopieczni.blogspot.com/2014/07/naturalny-sposob-na-kleszcza.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o tych sposobach to nie wiedziałam :D. Dziękuję za podesłanie linka.

      Usuń
  8. Ja czystek sypię psiakom do karmy :) natomiast odstraszać kleszcze można nacierając np. wrotyczem lub olejem kokosowym :) My "jedziemy" na Bravecto + obróżki kolorowe Sabunol + czystek i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa alternatywa dla chemicznych środków. Mam nadzieję, że spróbujemy. Jak na razie po tym jak zawiodły nas krople z fipronilem kupiłam spray firmy PESS muszka i o dziwo działa ( tfu tfu tfu ;) )

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o czymś takim, fajnie, że napisałaś, bo pewnie gdyby nie ty, to bym o tym sposobie nie wiedziała.
    Pozdrawiamy!
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzieś już o tym czytałam i jako dodatek do obroży przeciw pchłom i kleszczą może być fajnym uzupełnieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna rzecz :D I bardzo mądra :D
    zapraszam do mojego chomiczego świata
    chomikrazy2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawe, jednak zdecydowanie bardziej ufam środkom chemicznym- spray + Frontline.

    OdpowiedzUsuń
  14. O musimy koniecznie spróbować! U Kentucky'ego nie działa foresto, kiltix też przestał działać, więc w tamtym roku był pryskany octem jabłkowym i olejkiem eterycznym lawendowym i działało ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy to naprawdę działa?
    Ja jestem wierna fiprexowi od lat, chociażby ze względu na to, że ma dosyć przystępną cenę i jest bezpieczny dla kotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich obserwacji wynika, że tak :). Lecz Kiba (przed tym odkryciem) chorowała trzy razy na babeszjozę i wolę zabezpieczać ją też kroplami na wszelki wypadek.

      Usuń