01 marca, 2015

Sezon pływacki rozpoczęty!

Chersi jest fanką wody wszelakiej postaci, jedynym wyjątkiem jest ta w wannie, dlatego gdy dzisiaj pojechałyśmy nad zalew od razu wleciała do wody i zaczęła pływać. Przez 3/4 spaceru siedziała w wodzie, brrr... :D. Ale nie o tym chciałam dzisiaj napisać. Zacznę od początku. Wczoraj wpadł mi do głowy pomysł, żeby zabrać obie wariatki nad zalew. Jest tam zazwyczaj sporo ludzi, a ja chciałam sprawdzić czy Kiba już nie popisuje się przed Czesią i czy Chersi jest na tyle ogarnięta by chadzać w takie miejsca. Wyniki testów mnie ogromnie cieszą, Kiba mijała wszystkich ludzi, spacerujących, biegających, chodzących z kijkami oraz jeżdżących rowerami (bez smyczy!!) i ani razu na nikogo nie zaszczekała, a oprócz tego przybiegała na zawołanie :D. A co do Czesiuli to musimy jeszcze popracować nad totalnym olewaniem ludzi, bo nadal zdarzają jej się odpały, co prawda nie za często, ale chcę to całkiem wyeliminować. 
Ale wieje!
Przez II połowę lutego przede wszystkim siedziałyśmy w domu. Najpierw Kiba sobie nadciągnęła ścięgno w tylnej łapce, teraz chorowałam ja, ale czasami zdarzały się dni, gdzie można było wyjść na dwór bez żadnych przeciwwskazań. Na przykład w ubiegłą sobotę. Wtedy wybrałyśmy się na trening frisbee w ogromnych rozproszeniach jak dla młodej. Tymi rozproszeniami były znajome pieski, które uwielbia, czyli Muffin, Ray i Timi. Wchodziłyśmy ostatnie, ale podczas naszego treningu wszystkie pieski darły ryjki. Myślałam, że Kiba nie będzie potrafiła się skupić, że zaraz mi wypruje do nich się z nimi bawić, ale życie lubi zaskakiwać i tak okazało się, że to szczekanie bardzo ją motywuje. Zasuwała jak pendolino tyle, że nie do końca myślała :D. Tego dnia też strasznie wiało i nie potrafiłam jej normalnie wyrzucić dysku i tym sposobem zbyt dużo nie złapała, ale to nie zmienia faktu, że jestem z niej bardzo dumna. Co prawda na koniec nie wytrzymała presji i wystrzeliła do bezdomnego pieska, który kradł dyski, bo wstał, ale to też poniekąd moja wina. Mówią, że trening czyni mistrza, więc zaczynamy trenować już na poważnie :D.

7 komentarzy:

  1. fajne zdjęcia , mój Toffi wogule nie lubi wody i się kąpać. Obserwujemy ...Zapraszam do mnie !
    http://podazac--za--psia--lapa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój na razie kąpał się w błocie, w wodzie jedynie zamoczył łapki :D.
    Super, że psiaki takie grzeczne :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze poczekam z otwarciem sezonu pływackiego ;)
    No i gratki za udany trening frisbee, moja pewnie by mnie olała :P

    OdpowiedzUsuń
  4. No! I to rozumiem :D szalone spacery są najlepsze, cieszę się, że ładnie się odwołuje w końcu trening czyni mistrza :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mojego białasa woda to zło. Zło wcielone. Sama nie wiem czemu :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój blog został nominowany do Liebster award :) ZAPRASZAM :
    http://podazac--za--psia--lapa.blogspot.com/2015/03/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Fuks też włazi do każdego zbiornika, nie ważne jaka pogoda :D
    Gratuluję postępów z Kibą :)

    OdpowiedzUsuń