25 czerwca, 2014

Wieś spokojna, wieś wesoła.

Od jakiegoś czasu, dokładniej odkąd zaczął się sezon truskawkowy bardzo często jeździłyśmy z Kibą na wieś. Kilka łubianek zebrałam i hop na pola/ do lasu/ gdziekolwiek byle dalej od tych owoców.

15 czerwca
niedowład języka postępuje
powaga
Na tym zdjęciu widać czym tak na prawdę jest Kiba, a więc Kiba to gremlin. Podobieństwo bije <3
z serii nie mam oczu
Wołałaś? Biegnę już, może masz jeszcze te mięsne pyszności :P.
...na bagnie...
Wśród truskawek...tylko troszkę zarosły ;)
Taka jestem grzeczna, za suchą karmę można zrobić wszystko xd
17 czerwca
Ważny dla mnie dzień, a mianowicie Kiba wreszcie ośmieliła się pływać! Tak, tak, zwykła gumowa zabawka z zoologa potrafi zdziałać cuda. Nawet nie śniłam o tym, że młoda będzie mi aportowała coś z wody, a tu takie miłe zaskoczenie. Na nasze nieszczęście tego samego dnia rzuciłam tą zabawkę za daleko (głębokość 2-3m) i odpłynęła na wysepkę, może jeszcze ją kiedyś znajdę :D.

Wodny potwór wyłania się zza zarośli.
Jestem mokra? Pobiegam sobie, szybciej wyschnę, co z tego, że ochlapię wszystkich błotkiem. Ponoć błoto dobrze robi na skórę ;).
Modeleczka ^_^
22 czerwca
Tego dnia znalazłyśmy niedaleko mieszkania moich dziadków długie i wąskie pole. Aż żal było go nie wykorzystać, dlatego wzięłam dyski i ćwiczyłam sobie rzuty. Wiał mocny wiatr, ale pole było ustawione w ten sposób, że rzucałam z wiatrem. Kiba o dziwo przy tylu zapachach (blisko jest las, zające, lisy i te sprawy) szalała na punkcie dekli i co najważniejsze złapała swojego pierwszego backhanda przy czym wszystkie łapy miała w powietrzu, aż gały mi wyszły na wierzch :D. Oprócz tego poznała zwierzątka jakimi są miesięczne króliki, tak jej się spodobały, że przez parę dobrych minut (dopóki jej nie odciągnęłam) siedziała pyskiem w klatce, a króliki, które normalnie uciekają od ludzi witały się z Kibą noskami :3.

Pańcia chce, żebym leżała w miejscu, podczas gdy dwie inne osoby mnie wołają. Jak żyć...

A kuku króliczki.

Uprzedzam wasze pytania. Chersi z nami na wieś nie jeździła, truskawki i dwa psy to tak trochę nie bardzo. Za to od niedzieli się to zmieni i jeśli się uda to zasypię was jej zdjęciami o ile jej królewska mość zechce pozować :D. Wczoraj poszłam z nią na działki, przeszłyśmy łącznie 7 km, a że szłyśmy wzdłuż rzeki, to Chersi jako potomkini retrievera wpakowała się do wody i nie zamierzała z niej wychodzić :D. Niedługo o ile będę miała wenę pojawi się o niej i zmian w jej psychice i przyzwyczajeniach wpis ;).


11 komentarzy:

  1. błoto i pies. Cudowne połączenie :D Mimo, że mieszkamy w dość dużej wsi, wybralibyśmy się na taką hmm prawdziwą! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez ten sezon dzień w dzień jadam truskawki z jogurtem :D
    Ładne zdjęcia :)

    Mój blog KLIK
    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością dzięki mnie haha :D. Dziękuję.

      Usuń
  3. Kiba ma genialne uszy ! :D
    Ja nienawidzę rwać truskawek i to taki minus tego, że mieszkam na wsi i musze pomagać mamie xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ćwiczycie frisbee! Czekam na filmik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne tereny ^^
    Zdjęcia super, a opisy do nich mnie rozwalały :D
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia też mam psa tylko małej rasy
    mam pytanie czy wszystkie psy umieją pływać bo mój boi się wody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafić potrafią ale niekoniecznie lubią. Chersi od małego się pcha do wody i może pływać godzinami, a Kiba wręcz przeciwnie. Nawet najmniejszą kałużę omijała z daleka i w ogóle, ale małymi kroczkami ją przekonałam ;).

      Usuń