30 czerwca, 2014

Uzupełniamy luki w wychowaniu.

Już od dość dawna narzekam wam tu o moich problemach z Chersi. Jest to spowodowane złym wychowaniem, a właściwie jego brakiem. Od paru miesięcy intensywnie nad tym ćwiczyłyśmy, a co najważniejsze chodziłam na spacery z dziewczynami osobno, żeby móc Chersi poświęcić więcej uwagi. Jak na razie udało się wyeliminować ciągnięcie na smyczy oraz szczekanie i rzucanie się podczas spacerów na auta, rowery, psy oraz niektórych ludzi np. panów meneli, którzy wyjątkowo jej się nie podobają. Na chwilę obecną ma to wszystko gdzieś i oddaje się spokojnemu rytmowi spaceru. Parę dni temu także pierwszy raz od dawien dawna wzięłam obie dziewczyny na spacer. Zawsze w takich sytuacjach Kiba jakby popisywała się przed Chersi i szczekała na wszystkich i wszystko, gdzie w normalnym przypadku trudno u niej o wydanie najmniejszego dźwięku, jedynie od czasu do czasu prychanie na coś nieznanego, lecz teraz nastąpił progress i dziewczyny szły jak marzenie. Jakiś mężczyzna zapytał się jakiej są rasy, na moją odpowiedź, że to kundle zdziwił się i spytał z niedowierzaniem czy to prawda, bo takie śliczne :P.
Wczoraj natomiast byłyśmy na wsi i przechodziłyśmy przez podwórko wujka, który ma suczkę strasznie lękliwą, już raz się na Kibę rzuciła. Chersi parę lat temu ją pogoniła, a wczoraj podeszła do niej kulturalnie i chciała się przywitać, lecz tamta ją uprzedziła. Ale bardzo mnie cieszy jej przemiana :D. Tego samego dnia poszłyśmy najpierw nad jeziorko, potem nad staw. Czesia jak to Czesia widząc tyle wody wskoczyła i sobie popływała. Potem trochę porzucałam jej patyk. Pod koniec chciała nawet pozować, ale smakołyki się skończyły, a na piłeczkę nie potrafiła usiedzieć dłużej na tyłku tak ją korciło. Są wakacje, więc jest więcej okazji do chodzenia na spacery do miasta, co grubasowi się przyda, bo jeszcze czasami nie ogarnia, że po drugiej stronie smyczy idzie człowiek. Plany nam się trochę zmieniły i na wieś jedziemy w niedzielę, lecz zostajemy na całe dwa tygodnie. Mam nadzieję, że przez ten czas Chersi zrzuci trochę masy. No i szykuje się nowy kumpel spacerowy, lecz o tym napiszę w sobotę ;).


2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia :) Zazdroszczę wyjazdu na wieś! ja mam w okolicy jeden las i jedno malutkie pole zawsze coś ale jednak co natura to natura ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam na co dzień wieś ale mieszkam w mieście.:) Piękniutkie zdjęcia :3

    OdpowiedzUsuń