26 maja, 2014

Wszystkiego po trochu.


Od czego by tu zacząć, ostatnio wiele się działo. Chyba najprościej będzie jak zacznę od początku, czyli cofamy się ponad tydzień wstecz. Wtedy poznałam dziewczynkę i jej szczeniaka australijczyka, która mieszka ode mnie AŻ ulicę dalej. Kibie bardzo spodobał się nowy koleżka, traktuje go jak własnego szczeniaka. Santiago też bardzo ją polubił i chodzi wszędzie za nią niczym cień.
Kolejną sprawą jest to, że w piątek Kiba wpadła pod maszynkę ;). O dziwo nie wyrywała się, a nawet mogę stwierdzić, że podobało jej się to łaskotanie po ciele, bo specjalnie się nadstawiała w różnych pozycjach mrucząc przy tym :D. W porównaniu do Chersi poszło łatwo i szybko, a z efektu jestem bardzo zadowolona.
Od piątku do niedzieli (czyli do wczoraj) u mnie w mieście mieliśmy dni Łukowa. W sobotę poszłam z Kibą w ramach socjalu. Poćwiczyłyśmy elementy obi oraz sztuczki. Kiba była bardzo dzielna pomimo takiej ilości ludzi, psów też kilka było oraz dziwnych dźwięków wydobywających się ze sceny :D. Została porządnie wygłaskana przez różnych ludzi, została dużo razy pochwalona jaka ona to śliczna oraz poznała owczarka szkockiego, który niestety nie chciał się z nią bawić. Obie wróciłyśmy do domu padnięte. 
Wczoraj natomiast pojechałyśmy do mojej babci na wieś, najpierw poszłyśmy z moim wujkiem, jego psem (Łatką) i Frodem zobaczyć czy są truskawki, a skończyło się na chodzeniu po polach. Kiba chciała bawić się z Łatką, ale ona to inaczej zrozumiała i rzuciła się na młodą z zębami, ale Kiba nie da sobie w kaszę dmuchać i przygniotła ją swoim cielskiem czekając aż się uspokoi, a potem wszystko wróciło do normy. Buńka wymęczyła Froda na tyle, że po zabawie z nią ledwo co mógł podnosić łapy, a jej ciągle było mało :).
Trochę odpoczęłyśmy i ruszyłyśmy w dalszą drogę, nad jezioro. Niestety trafiłyśmy na taki czas, gdzie wędkarze sobie łowili ryby, więc z kąpieli nici, za to trochę połaziłyśmy po lesie, komary mnie zeżarły żywcem, ale fajnie było :D. Zauważyłam też przepiękną łączkę kwiatów, więc bez zdjęć się nie obyło.
Oprócz tego dalej odchudzam Chersi, staram się codziennie z nią biegać lub jeździć rowerem. Mam nadzieję, że niedługo doczekam się pożądanego rezultatu.
Ostatnio coraz bardziej zastanawiam się nad zapisaniem nas na zawody rally-o podczas dog games summer, coraz lepiej nam się pracuje, więc czemu by nie spróbować, ale jednak obawy, że się tylko ośmieszymy, bo Kibie mózg się wyłączy są. Poszukuję też dobrego pasa biodrowego i linki z amortyzatorem na dwa psy do 140zł. Wie ktoś może gdzie mogę się w taki zestaw zaopatrzyć? 


14 komentarzy:

  1. Moim zdaniem to Kiba odmłodniała od tej maszynki! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie Kibie w takiej krótkiej fryzurce :). Lubię ogólnie jak psy nie mają zbyt dużo kłaków.

    OdpowiedzUsuń
  3. każda ciężka praca w końcu zostaje nagrodzona, upały sprzyjają utracie wagi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, jaka piękna fryzurka <3
    Pozdrawiamy, Asia i Bona piesoswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak fajnie się bawią :)
    Śliczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super Kiba wygląda!
    Piekne fotki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny Kiba! <3
    Piękne focie c:

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie obcięty <3
    Super zdjęci,a w psiny jakie szczęśliwe ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie obcięte :) super zdjęcia :) Santiago jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że z zawodami warto spróbować :)
    Jeśli coś pójdzie nie tak będziesz wiedziała nad czym dalej pracować, co poprawiać itp. :)
    Nie ośmieszycie się przecież każdemu czasem zdarza się popełniać błędy :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie piękne, cudowne zdjęcia! Te kolory... Czym focisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zdjęcia robię Nikonem D5100 z obiektywem 18-105mm.

      Usuń
  12. Wow zupełnie inny psiak po strzyżeniu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne obcięcie, jakby inny pies!

    OdpowiedzUsuń