31 marca, 2014

Trening agi.

Wczoraj byłyśmy z Kibą, Julitą, Rayem, Bartkiem i Fidą (w typie pona) na mini treningu agi. Kiba pierwszy raz miała styczność ze stacjonatą, ale fajnie ją przeskakiwała. Oczywiście po co skakać normalną wysokość, skoro można 3 razy wyżej? Spory problem miałyśmy ze skupieniem, bo młoda musiała sobie obwąchać trawkę (na całej działce), ale jak już skończyła to było całkiem fajnie. Wiem, że stać ją na więcej, ale rozproszenia w postaci piesków i nieznanych zapaszków robią swoje. Gdy przywiązałam Kibę do huśtawki pociągnęła do Raya i zerwała nam się zielona obróżka. Na szczęście da się ją uratować :P.


Kiedy wszystkie pieski przepłynęły do swoich właścicieli przez rzekę, Kiba pobiegła do mnie naokoło. Tak, to całkiem w jej stylu :D. Sezon rowerowy uważam za rozpoczęty, jeździmy parę razy w tygodniu, wydaje mi się, że Kiba troszkę schudła, ale to się okaże w piątek jak ją wreszcie zważę, a w piątek czeka pieseczka sterylizacja :).


6 komentarzy:

  1. Fajnie :D
    Ja się trochę boję z Fuksem jeździć rowerem, bo mam wrażenie, że zaraz mi wlezie pod koła xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja nauczyłam ją, żeby biegła z mojej lewej strony, aczkolwiek w sledach biegnie przede mną i próbuję ciągnąć. Mamy też komendy na zakręty, więc jazda jest w miarę bezpieczna :D.

      Usuń
  2. Też byłam już na rowerach, ale bez psa, bo taką czterokilową psinę bardzo łatwo przejechać ;p. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie się wybija :D Nie pomyślałabym że tak wyskoczy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. My też jeździmy na rowerze, ale od tygodnia zabieram Kentucky'ego na rolki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie świetne zdjęcia ;) Ja od wczoraj zaczęłam sezon rowerowy :D

    OdpowiedzUsuń