05 lutego, 2014

Nowa taktyka: rozproszenia.

Od jakiegoś czasu borykamy się z pewnym problemem. Mianowicie Kiba ma spore problemy ze skupieniem się w rozproszeniach. Największym problemem są psy i ludzie. Nie ukrywam, że z rozpoczęciem ćwiczeń czekałam aż trochę się ociepli i ręce nie będą mi zamarzać. Na szczęście od paru dni jest jakieś -5C, może trochę cieplej, ale słoneczko przygrzewa, więc jest dobrze :). Dzisiaj zaczęłyśmy ćwiczenia, najpierw poszłam z Kibą na boisko, żeby ją trochę rozruszać + krótkie przeciąganie się szarpakiem (powiem tyle, że ślicznie się szarpała, wreszcie :3). Potem w drodze do domu kazałam iść Kibie przy nodze na kontakcie. Wszystko było okay, później weszłyśmy w strefę ujadających psów. Na początku kazałam jej usiąść, potem podjęłyśmy próbę kontaktu. Na początku miała nie lada problem, ale udało się i przeszła całą tą strefę przy nodze na kontakcie :D. Jestem z niej dumna :3. Od dzisiaj będziemy ćwiczyły to codziennie i mam nadzieję, że dzięki temu Kiba będzie umiała skupić się na mnie w każdych warunkach. Ostatnio do naszej listy sztuczek doszło rozglądanie się na boki na komendy right i left :). Jak śnieg się stopi spróbuję to nagrać ;).

9 komentarzy:

  1. Zdolna Kiba :3
    Piękne zdjęcia, szczególnie ostatnie, takie klimatyczne :D

    Pozdrawiamy, Martyna&Fuks! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie trzeba w miarę możliwości wolnego czasu chodzić z psem po prostu chodzić w różne rozpraszające miejsca. Powodzenia w dalszej nauce ;)
    Piękne światło na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozproszenia to najgorsze co może być, ale tego z życia wyeliminować się nie da.
    To było jest i będzie- taka prawda. Wystarczy tylko konsekwentna praca i treningi treningi treningi! W końcu trening czyni mistrza! :) A uczeń może przerosnąć mistrza! :D
    Powodzenia i czekam na filmiki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo no to gratulacje ;)
    Ja mam właśnie najgorszy problem z psami. Jeśli ich nie ma , Kama może biegać bez smyczy ,ale jak ją zawołam to przybiegnie. Natomiast , gdy tylko zobaczy psa. Nie mam psa. Ja przestaje się liczyć :P Trzeba nad tym popracować :P

    Right/Left ... nawet nie pomyślałam o czymś takim ... bardzo ciekawe ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do nas:

    http://kamkowezycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja mała menda dzisiaj wyrwała mi się ze smyczą i poleciał do suki z cieczką na drugi koniec osiedla :) Trzeba pomyśleć co spowoduje że będziemy dla psa atrakcyjniejsi niż inne psy.... może przebiore się za seksowną pudelkę z siatką kiełbasy?! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo, gratuluje takiej pracy w rozproszeniach! :D
    U nas wśród psów kontakt... eh, marzenia :P
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnie zdjęcie,MEGA. *___*

    z Baddy'm jest coraz lepiej i muszę przyznać że obecnie kontakt wzrokowy mamy niemal wszędzie,w każdej sytuacji,tak mi się wydaje.dzisiaj ćwiczyłam z nim czekając na kuzynkę przed jej domem,jak się okazało to co tam się dzieje to tragedia (na tej ulicy).stojąc parę metrów od nas kundelek okropnie na nas szczekał,ja ćwiczyłam z Baddy'm,wszystko było okej,aż do momentu gdy pies do nas nie podbiegł.nie zarzucam nic Baddy'emu,ale nienawidzę gdy ktoś ot tak luzem puszcza takie psy.kundelek się na nas rzucał i nie widziało mu się odstąpić nas na krok.

    pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne zdjęcia :).
    My też dużo ćwiczymy w rozproszeniach, jest co raz lepiej ale droga długa do pełnego skupienia, szczególnie przy psach.
    Bardzo ciekawy blog, obserwuję :)
    Pozdrawiamy,
    Oli&Emet

    OdpowiedzUsuń