14 października, 2013

Dłuuugi spacer

Dzisiaj udało nam się wyrwać na 2-godzinny spacer na pola. Wreszcie się odważyłam i mogę spokojnie stwierdzić, że sezon kleszczowy się już kończy. Oczywiście trzeba było po spacerku zaliczyć iskanie, ale Kiba miała 2 kleszcze, Chersi 5, a ja 2 na nogawkach spodni :P. Więc jest to bardzo mało w porównaniu co się działo wcześniej. Ale wracając do samego spaceru. Poszłyśmy na pola, ale skręciłyśmy w inną dróżkę niż zwykle, ogólnie tamtędy szłam może ze 3 razy, w tym tylko raz z Kibą, potem skręciłyśmy w taką alejkę z drzew, myślałam, że tam dalej nic nie ma, ewentualnie las, ale patrzę po prawej stronie dróżka wiodąca przez pola no to sobie tam poszłyśmy. Spuściłam Kibę ze smyczy, biegała, skakała, węszyła i nie wiadomo co jeszcze, a Chersi grzecznie sobie szła przede mną na smyczy :D. Już się nauczyłam, że lepiej ich obu naraz nie spuszczać :P.



I tak prawie doszłyśmy do lasu, ale Chersi była bardzo padnięta, zresztą Kiba też, bo potem na środku ścieżki rozwaliła się, wielka królowa, więc do lasu nie weszłyśmy, tylko się zawróciłam ;). Gdy przechodziłyśmy obok pewnej posesji to dziewczyny jak to mają w zwyczaju wsadziły między szczeble nosy i chciały się przywitać z tutejszym cocker spanielem, ale ten od razu się na nie rzucił z zębiskami bez żadnego ostrzeżenia. Kiba się strasznie przestraszyła, aż jej się mordka cała trzęsła. Mam nadzieję, że to nie zmieni jej podejścia do psów.





A co z łapką? Generalnie krew nie leci, widać jedynie drobne rozcięcie, ale mam nadzieję, że szybko się zagoi. Kiba jedynie dzisiaj rano kulała na tą łapkę, ale to dlatego, że miała na niej dość ścisło gumkę recepturkę, którą zawiązałam jej skarpetę, żeby nie spadła. Myślałam, że zdjęła ją razem ze skarpetą, no ale okazało się inaczej :P. 
Możliwe, że uda mi się umówić z pewną osobą na psi spacer, ale to jeszcze nie jest nic pewnego :).

Pozdrawiam :3

7 komentarzy:

  1. widze ze nie tylko nas wzielo na jesienne spacerki ;) oby jak najwiecej takich wypadow!

    http://swiatniko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. I własnie dlatego kocham mieć wolne xD

    http://okruszek-moj-psi-przyjaciel.blogspot.com/

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff, dobrze, że kleszczy coraz mniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spacery jesienią są najpiękniejsze. My też chodzimy :) Odnośnie kleszczy: najskuteczniejsze dla ludzi preparaty zawierają substancję DEET. Nie jest ona może najbezpieczniejsza, bo w zbyt dużych ilościach może nawet wyżreć skórę ale na ubranie jest w sam raz. Ja używam preparatu firmy BROS, który zawiera 15% DEET i do tej pory nawet na ubraniu nie miałam kleszcza.

    OdpowiedzUsuń
  5. my spacerujemy codziennie,jedynie dzisiaj chyba nici ze spaceru gdyż okropnie leje deszcz,nie raz spacerujemy w deszczu jednak dziś na prawdę jest ulewa,okropna.nieprzyjemny wiatr,który wieje w twarz... spacery to coś pięknego. ♥

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  6. marzy mi się taki spacer po polu..uwielbiam to powietrze czuć..ale cóż..mieszkam w mieście :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mieszkam w mieście :P. No ale co prawda nie jest za wielkie, ma ciut ponad 30 tys. mieszkańców ;).

      Usuń