16 września, 2013

Zmęczony pies = szczęśliwy pies

Wczoraj pojechałam wreszcie z Kibą na wieś. Najpierw pojechałyśmy do babci, od razu po przyjeździe poszłyśmy na spacerek do naszego ukochanego lasku i obok na piaski ;). Buńka śmigała po tych dołkach, aż miło było patrzeć :D.






Kocham te tereny  ♥
W lesie panuje już jesienny klimat, a ja zaczynam powoli wypatrywać zimy i ferii ;).











I jak wracamy sobie drogą na podwórko babci ;)



Potem pojechałyśmy na ranczo mojej cioci na maliny. Oczywiście Kiba pomagała zbierać :P.


Jestem Olbrzymem

Kiedy zebraliśmy łubiankę malinek zajechałyśmy do mojego wujka. Kiba pięknie się skupiała chociaż wokół niej chodziły kury i Sara (pies wujka w typie onka) na nią szczekała. Dzieciaki z popsutego dziecięcego wózka zrobiły hm...  trudno to nazwać, ale na tej podstawie leżała deska i zachęciłam, żeby mała tam weszła. Myślałam, że będzie się bała, a tu miłe zaskoczenie, przeszła sama przez całą kładkę, a potem jeszcze parę razy sama tam wchodziła :D. W takich momentach wodzę myślami kiedy to będę mogła z nią trenować agi :3. 
Po jakiejś godzinie wreszcie pojechałyśmy do mojej cioci do Okrzei- tam gdzie mieszka braciszek Kiby, Ozzy. Gdy tylko udało mi się wyciągnąć Kibę z samochodu od razu zaczęła się szalona gonitwa i zabawa. Chciałam im zrobić zdjęcia, ale za szybko się ruszali jak na moją cyfróweczkę :P.

Ozzy
Pikuś
Powyższy psiak (Pikuś) też należy do mojej cioci. Naprawdę wspaniał psisko, chociaż jest bardzo malutki :). Wyobraźcie sobie, że wczoraj za smaczka z maceda tańczył na tylnych łapkach, tzn. chodził do tyłu, do przodu i robił obroty, chociaż nikt go tego nie uczył. Poczułam się wtedy bardzo głupio, gdyż od jakiegoś roku próbuję nauczyć Chersi chodzenia na dwóch łapach i nijak nam to wychodzi.
Okazało się też, że Kiba jest sporo większa od swojego rodzeństwa, a wydawało się, że będzie najmniejsza XD. Wróciliśmy koło 21, buńka w samochodzie smacznie spała przez całą drogę i dopiero obudziła się jak usłyszała dźwięk otwieranych drzwi samochodu :).
Pozdrawiam ;)

11 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tytułowym hasłem!

    O może coś o Chersi?

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej ale super.! zgadzam się z tytułem. :) mieliście na prawdę aktywny dzień,widać mile spędzony - super.rodzeństwo KIiby jest również śliczne tak jak i ona i mądre. :D czekam na wiadomości o Chersi.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może niedługo coś o niej uda mi się naskrobać ;). Na pewno w zimię Chersi będzie królowała na blogu, już szykuję dla niej sanki :D.
    Pikuś nie jest bratem Kiby, żeby nie było, on jest pół roku starszy od Czeni :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A Chersi nie była z Wami...?
    Wiesz, bez urazy ale mam wrażenie, że poświęcasz jej mniej czasu itp.. Blog jest o niej a ciągle są newsy o Kibie, spacery z Kibą itp... xD
    Tylko się nie obraź, mówię (piszę xD) tylko to co zaobserwowałam, być może nie mam racji : P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, może nie mniej ale wiesz... no.. teges. xD

      Usuń
  5. A Ozzy jest śliczny, nie podejrzewałabym, że to brat Kiby :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz dobre wrażenie, niestety. Chersi nie była z nami, bo z powodu choroby lokomocyjniej mój tata nigdy nie chce jej wziąć. Z czenią teraz tylko ćwiczymy (przeważnie powtarzamy komendy), a mój tata z nią codziennie biega. Próbuję ją nauczyć, żeby nie ciągnęła na spacerach, ale ona na mnie nie zwraca uwagi jak wychodzimy tylko za furtkę, a na pola też teraz nie chodzimy z powodu kleszczy, niby zabezpieczyłam ją przed kleszczami, ale wraz na nią właża i na mnie. Jak nastanie zima będzie troszkę łatwiej, bo zaprzęgnę ją do sanek i wio na pola, ale jak na razie nadal mamy zastój i dlatego w większości piszę o Kibie ;).
    Jakie wypracowanie wyszło O_o

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pierwszym zdjęciu Kiba świetnie wyszła :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże cudowne te okolice! Szkoda, że koło mnie nie ma niczego "odludnego" Pozdrawiam :))


    http://swiatniko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń