28 września, 2013

Problem z chodzeniem na luźnej smyczy.

Pisałam o tym już wiele razy, jest to nasz największy problem, ale widzę już światełko w tunelu. Dzisiaj rano dużo o tym myślałam i postanowiłam, że nie będę czekała do zimy i śniegu, kiedy będę mogła Chersi zmęczyć przez ciągnięcie sanek. Postanowiłam, że już dzisiaj zaczynam ćwiczenia i znalazłam wreszcie na nią sposób :D. Kiedy Chersi ciągnie staję i czekam aż rozluźni smycz, na początku wariowała, kręciła się wokół mnie, ale to nic jej nie dało. Dopóki idzie na luźnej smyczy to jej cały czas klikam, aż ludzie dziwnie się patrzą XD. To wszystko doprowadziło do tego, że na tym spacerku, ani razu nie musiałam biec, spokojnie szłam żółwim tempem. Wiadomo, wszystko małymi kroczkami, dlatego przeszłam bardzo krótki odcinek, doszłam na boisko, tam czenia wąchała, a ja nadal trzymałam się zasad i jej klikałam i chwaliłam. To był nasz najlepszy spacer od bardzo długiego czasu, dlatego jestem bardzo szczęśliwa :D. Najpierw wzmocnię to chodzenie na luźnej smyczy, a potem (nie wiem czy to się stanie na wiosnę, czy jeszcze w tym roku) będziemy ćwiczyły chodzenie przy nodze. Najgorsze jest to, że Chersi na spacerze nie chce brać smaków, ani żadna zabawka ją nie interesuje, ale spróbujemy i z tym sobie poradzić :).Drugim największym problemem są rowerzyści, ale to już całkiem inna bajka ;).
A teraz parę zdjęć:




Wczoraj znowu nie było spotkania, ale ani ja, ani Julita nie zostałyśmy o tym poinformowane, dlatego obie przyszłyśmy ;). Poćwiczyłyśmy sobie same i o dziwo Kiba aportowała, przeciągała się i robiła różne inne rzeczy, których na spotkaniach nigdy nie chciała robić :3.





Pozdrawiam ;)

8 komentarzy:

  1. Małymi kroczkami, ale na pewno w końcu dotrzecie do celu :) Dacie radę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No to gratuluję :)
    Ja też uczyłam Fuksa tym sposobem xD

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas z chodzeniem przy nodze nie jest perfekcyjne lecz nie narzekam.Baddy nie ciągnie,co najwyżej rzadko - lecz nie ukrywam że mu się to zdarza.przede wszystkim muszę ćwiczyć z biszkoptem nad ładnym przechodzeniem obok innych psów. :3

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas z chodzeniem przy nodze nie jest perfekcyjne lecz nie narzekam.Baddy nie ciągnie,co najwyżej rzadko - lecz nie ukrywam że mu się to zdarza.przede wszystkim muszę ćwiczyć z biszkoptem nad ładnym przechodzeniem obok innych psów. :3

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, gratuluję sukcesów! :D A Chersi nie chce na spacerze nawet jakichś super, super smaków, np. surowe mięso, jakieś żwacze, parówki?

    OdpowiedzUsuń
  6. Uda się Wam!

    Ja uczę moją psinkę tak, ze kiedy ona zaczyna ciągnąć ja staję jak wryta i stoję tak długo dopóki smycz nie będzie luźna. Czasem stoję 10 sekund, a czasem 2 minuty. Najważniejsza jest cierpliwość. Moja Scarlet prawie wcale już nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę powodzenia :)

    zapraszam :) : http://hejuszkakochana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. My zaczynałyśmy identycznie i przyniosło efekty ale trzeba być wytrwałym! Ale warto było! :)

    OdpowiedzUsuń