26 marca, 2017

Obroża paracord od Doggie Bears

Pod koniec ubiegłego roku otrzymałyśmy do testowania obrożę od Doggie Bears. Firma ta zajmuje się głownie wykonywaniem akcesoriów dla psów z paracordu i taką właśnie obrożę otrzymała Kiba. Miałyśmy dużo czasu do wyrobienia swojej opinii, więc czas najwyższy przelać ją na bloga.

Czym jest paracord?

Paracord to nylonowa linka używana w kręgach survivalowo-militarnych, zwana także linką spadochronową. Cechuje ją duża wytrzymałość dochodząca do 250 kg, która przy splocie dodatkowo wzrasta.
Od jakiegoś czasu można było zauważyć na psim rynku duże zainteresowanie akcesoriami tego typu głównie z powodu ich dużej wytrzymałości lecz także z powodów wizualnych, bo nie da się ukryć wyglądają fenomenalnie :D.

Trudna sztuka wyboru

Gdy nastał czas wyboru połączeń kolorów w naszej obroży zgłupiałam. Firma oferuje aż 65 barw, można przebierać pośród linek jednolitych, wielokolorowych, odblaskowych, a nawet fluorescencyjnych. Do tego dochodzi możliwość użycia kilku kolorów linek w jednej obroży i już mamy kilka dni głowienia wyjętych z życia :). Ostatecznie po kilku telefonach do przyjaciół wybrałam połączenie fioletu z różem coby osłodzić wizerunek Kiby i to był strzał w dziesiątkę.
Firma posiada także duży wybór typów obroży: zapinane na zatrzask, na klamrę, półzaciski, a także od jakiegoś czasu nasze ukochane martingale.  Obroże występują w różnych szerokościach, co pozwala na dopasowanie do potrzeb psów każdej wielkości.

Efekty 

Kiba bardzo przejęła się rolą testera i od razu na pierwszym dłuższym spacerze ruszyła z grubej rury, co oznacza u niej tylko jedno- tarzanie się w padlinie. Z początku byłam pewna, że obróżka znacząco nie oberwała, nadal była piękna lecz po powąchaniu od razu wrzuciłam ją do pralki. Ku mojej uldze po upraniu smrodek całkowicie zniknął. Niestety to nie był jedyny incydent z tarzaniem...a oprócz niego gnomik sporo nurkował w śniegu, ciorał obrożę po błocie, przedzierał się przez ciernie przez co w futrze znajdywałam kolce, a także ostro ciągnął na smyczy i co jakiś czas zrywał się na widok swojej ukochanej ciotki. Po tym wszystkim byłam przygotowana na widok wychodzących nici, przetarć, lecz nic z tego! Obroża nadal wyglądała jak nówka sztuka, no prawie...gdyż część półzaciskowa poluzowała się przez co cały mechanizm zaciskania chodził bardzo opornie. Jednakże po zgłoszeniu naszego problemu Pani Marta zaplotła tą część na nowo (tym razem dużo mocniej) i od tamtej pory nic się nie luzuje. Jednak najtrudniejszą próbą dla obroży okazało się strzyżenie Kiby. O ile jej długie włosy nie wchodziły pomiędzy splot linki o tyle krótkie ostre kłaczki wychodzące spod ostrza szybko znajdowały ujście w szczelinach, lecz czyszczenie z nich nie było pracochłonne bo wystarczyło porządne wytrzepanie.

Podsumowując

+ duży wybór kolorów (65 barw)
+ szeroki wybór typu obroży oraz szerokości
+ do wyboru kilka rodzajów splotów
+ możliwość regulacji
+ duża wytrzymałość
+ odporność na śmierdzące zapachy 
+ przystępna cena (80 groszy za każdy centymetr obwodu)
+ kontakt
- nieestetyczne przypalenia linki w kilku miejscach (choć na psie zupełnie niewidoczne)